co widać z okna biedaków
zapraszam na nasze strony

Wspólnota Chleb Życia

Żyjemy z ludźmi ubogimi wokół Chrystusa w Eucharystii,starając się pomóc im wyjść na prostą.
Prowadzimy domy dla ludzi bezdomnych, fundusz stypendialny, przedszkole, świetlicę dla młodzieży na wsi.

przejdź

Skarby Prababuni

Prowadzimy przetwórnię i szwalnię dając pracę bezrobotnym kobietom na wsi w Świętokrzyskim. Pyszne, tradycyjne przetwory i oryginalna bielizna.


przejdź

Katolelementarz

W co wierzą katolicy, jak się modlą, rozważania, filmy, audio.






przejdź

Intencje modlitwy

Tutaj można wpisać prośby o modlitwę. Dwa razy w tygodniu odprawiana jest w tych intencjach msza  św.




przejdź

WIADOMOŚCI 41 I półrocze 2018

święty na dzisiaj
19. św. Makryna Młodsza bł. Ludwika z Sabaudii, zakonnica św. Symmach, papież bł. Achilles Puchała, prezbiter i męczennik bł. Herman Stępień, prezbiter i męczennik
Nasza Fundacja Domy Wspólnoty Chleb Życia 
potrzebuje Twojego wsparcia
KRS 0000132424
1% Twojego podatku zamieniamy na 100% dobra

Dom czy przedsionek?

Z jaką twarzą wyjdziemy, jako społeczeństwo,  po zakończeniu protestu ludzi niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie? Ufam, że z piękną. Na razie mamy nieco wykrzywioną, ale …..odwaga i determinacja tych ludzi sprawia, że wielu zaczyna nas zauważać. I myśleć. Latami spychani na margines, bo pęd do dorabiania i nadrabiania straconych powojennych lat znieczulił ludzi na najsłabszych. Aż miarka się przebrała. Już kilka lat temu, a teraz ponownie. Można było zaciskać zęby, bo jako Państwo byliśmy biedni, jako społeczeństwo wolne budowaliśmy demokrację. Tysiące rodziców i opiekunów zakasało rękawy. Zakładali stowarzyszenia, fundacje, tworzyli ośrodki, walczyli o lepszy los. Ci, którzy lepiej się urodzili lub mają więcej szczęścia i są sprawni fizycznie i intelektualnie -uciekali do przodu, nie oglądając się na resztę.

czytaj dalej...

1-3 Maja: my, lud pracujący i prawdziwi /chyba/ Polacy

Szybkość mijania czasu mierzę po ilości prania po Arturze. “Znowu minął tydzień?” myślę, wrzucając pełen kosz do pralki. Lepsze to niż klepsydra. Kiedy wiele lat temu miałam czekać na coś rok, wydawało się, że to wieczność. Teraz nie robi to na mnie wrażenia. Dlatego wybaczcie nieregularność i mniejszą częstotliwość tych notatek. Niech nie robi to na Was wrażenia.

W ubiegły weekend wycieczka wyjechała i-co dla mnie ważniejsze-przyjechała w komplecie. Świetlica z Nagorzyc w liczbie 40 sztuk najechała Warszawę: Wilanów, Stare Miasto, ZOO i Muzeum Powstania Warszawskiego. Dziękujemy za umożliwienie zwiedzania życzliwym Przyjaciołom. W Muzeum Powstania nawet pochwałę od pani przewodniczki dostali za porządne zachowanie, co jak powiedziała, nie jest powszechne wśród zwiedzającej młodzieży. Górą nasi.

Ja natomiast w tym czasie

czytaj dalej...

gniew/mój i nie tylko/

Udało się nareszcie spotkać – nam, członkom Wspólnoty na mini rekolekcjach. Krótka kołdra kadrowa, skrócona jeszcze o choroby i inne wypadki sprawia, że niezwykle trudno zebrać wszystkich. Przecież nie można zostawić mieszkańców bez opieki, jedzenia i pomocy. Ze świecą szukać pielęgniarki czy opiekuna medycznego- jak ktoś chętny, zatrudnimy natychmiast. Jak to u biedaków, wszystko jest na styk, tylko potrzebujących schronienia nie brakuje, a wręcz nadmiar nieustający. Warszawskiej ekipie tuż przed odjazdem do Nagorzyc odleciało koło od samochodu, na szczęście na podwórku i na szczęście Cezary ma brata, a brat ma salon samochodowy i pożyczył im brykę mocno wypasioną. Na szczęście też wsparł nas Papież adhortacją o powołaniu do świętości, więc nie musiałam się wysilać, skoro On to zrobił dużo lepiej.

czytaj dalej...

dawać życie

Powoli życie wraca do normy. Przedświątecznie było ciężko, ale daliśmy radę. Święta mnie ominęły, bośmy z Arturem tkwili w gorączce, do której także dołączyła Pipi. I nie była to gorączka złota.

Coś nas ominęło? Mam nadzieję, że nie!

Dzięki młodzieży z Liceum Kopernika w Tarnobrzegu kilkanaście rodzin dostało jedzonko, po dokupieniu mięsa i kiełbasy całkiem niezłe. Miki z Tomkiem ogarnęli rozwózkę. Młodzieży zbiórka żywności idzie z roku na rok coraz trudniej, bo z niewiadomych powodów supermarkety odmawiają zgody. Co się za tym kryje? Zazdrość, obojętność? Nie mam pojęcia. Pozostają więc małe, osiedlowe sklepy. Czy to ogólny trend w narodzie: upadek miłosierdzia, współczucia, solidarności, wzajemnej życzliwości? Mam nadzieję, że nie. Na pewno atmosfera podziałów, walki, zagrożenia sącząca się zewsząd nie sprzyja

czytaj dalej...

cerowanie Świata

 notatki z tego bloga

Dobro jako choroba zakaźna

kontynuacja wpisów z lat 2012-2014 

sposób na cholernie szczęśliwe życie

wywiad z B.Strzelczykiem i P.Żyłką

Odłóż tę książkę i zrób coś dobrego

rozmowa z B.Strzelczykiem i P.Żyłką