dziwne słowa

Ludziska dobrocią sypią i przewieźć trzeba do magazynów. Bo po Świętach też żyć trzeba. A Ludziska dobre są, zbiórki, zrzutki, paczki, paczuszki pozwolą nie tylko urządzić Święta naszym mieszkańcom, lecz także wielu rodzinom wokół. No i zapas będzie na kolejne miesiące. Bieda się pogłębia, jak wiadomo. Zawsze w czasie kryzysu w tyłek dostają najbardziej biedacy.

Na krawędzi życia i śmierci

Owszem, my żyjemy na krawędzi życia i śmierci. Nasi ludzie umierają, bo trafiają do nas w fatalnym stanie zdrowia. Jak pan – zgarnięty z ateńskiej ulicy przez dobrych ludzi, z nowotworem w stadium nieuleczalnym, przewieziony do nas. Zmarł w ubiegłym tygodniu na oddziale paliatywnym. Czy opłacał się wysiłek wielu ludzi, żeby go przewieźć do Polski? Przecież tyle kasy i na nic powiedzą specjaliści od ordo caritatis. Przecież i tak by umarł, a te pieniądze można by wydać na innych, rokujących. Przecież nikt go z Polski nie wyganiał, pojechał tam sam. Chciał pewnie lepszego życia. A tu nie mógł pracować? Nikt mu pić nie kazał. Mógł się leczyć. Itd……To śmierć, a życie, mamy nadzieję trwać będzie na wieki.

mury dobre i złe, ludzie dobrzy i…

Pełna sprawiedliwość stanie się możliwa dopiero wówczas, gdy ludzie nie będą traktować ubogiego, który prosi o wsparcie dla podtrzymania życia, jak kłopotliwego natręta czy jako ciężar, ale dostrzegą w nim sposobność do czynienia dobra dla samego dobra, możliwość osiągnięcia bogactwa większego. Jedynie z taką świadomością można odważnie podjąć ryzyko i dokonać przemiany, która wiąże się z każdą autentyczną próbą przyjścia z pomocą drugiemu człowiekowi./JPII/

zło dobrem….

A tym moim braciom i siostrom, którzy oburzeni są, że część z tych nieszczęśników szuka lepszego życia ku refleksji przypominam, że miliony Polaków od XIX wieku emigrowało nie tylko z powodów politycznych, lecz przede wszystkim za chlebem. Współcześnie wielu, szukając pracy, wpadało w pułapki gangów, które wykorzystywały ich jako niewolników na plantacjach we Włoszech, Hiszpanii czy Anglii, a kobiety lądowały w burdelach. Wyjeżdżali bez znajomości języka, kultury i obyczajów krajów docelowych, wielu nie dało rady. Tworzyli własne, kulturowe getta. Byli postrzegani jako zagrożenie, bo różnili się bardzo, w tym kulturowo, od innych. Niektórzy ze współczesnych migrantów wracają do kraju jako osoby bezdomne, dzięki pomocy dobrych ludzi. Inni latami żyli na socjalu, lub wspierani przez organizacje charytatywne, większości jednak udało się zbudować nowe życie.

na własną odpowiedzialność i koszt

Tylko prawdziwa, ludzka solidarność i poczucie braterstwa- wspólnoty losów mieszkańców Ziemi może nas uratować. Dla wierzących – wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Tego samego. Dla niewierzących- wszyscy jesteśmy ludźmi. Tego samego gatunku, odczuwającymi zimno, ból, głód, poniżenie tak samo. Dlatego po raz kolejny dziękuję wszystkim pomagającym w różny sposób nieludzko traktowanym uchodźcom. To także w moim imieniu.

Akt łaski

Jestem chora. Nic strasznego. Skutek przemarznięcia w ubiegłym tygodniu. Wczoraj brałam prysznic. Nic nadzwyczajnego. Potem miałam łóżko, gorącą herbatę. Normalka. Czy na pewno? Myślałam o tych, którzy w przygranicznych lasach …

trochę liczb i marzenia

O pięknych ludziach, stratach materialnych i sumieniu.

I co nam zrobicie?

Cóż, biedaków los, powie większość. I tak nie są przydatni, tylko kosztują. Nie z moich podatków dodadzą niektórzy. Siostra znowu miesza się w politykę zakrzykną obrońcy poprawności politycznej. Chronimy przecież życie od urodzenia do naturalnej śmierci, Tak. Powiedzmy wreszcie prawdę. Nie chronimy. Spychamy najsłabszych w dół,

wstrzymać oddech

W domu dla chorych trzy osoby się duszą. Jedna z pań trafia do szpitala. W wypisie: kondensator tlenu konieczny, można wypożyczyć . Dzwonimy do wypożyczalni NFZ. Sorry: najwcześniejszy termin to …

Zaczynać od początku, czyli wzięło mnie na kazanie/długie/

Pani Beata. Była u nas parę lat. Miała córkę. Z niewielkiej renty, po zapłaceniu za pobyt w domu, odkładała grosz do grosza. Dla córki. W zeszłym roku pojechała ją odwiedzić. …