Kto jest moim bliźnim czyli niepolskonormatywność
Republika biedaków zaczyna pękać w szwach. Oprócz oczywistych potrzeb starszych, schorowanych lub też młodszych, równie potrzebujących ludzi bezdomnych urodzonych przez polskie matki w kraju nad Wisłą, kraj ów po przyjęciu setek tysięcy ofiar wojny w Ukrainie doszedł do wniosku, że się zmęczył, że stary, schorowany pan Sasza czy pani Lena co uniknęli śmierci z rąk Putina mogą sobie spokojnie umierać bez leków, wsparcia, na ulicy pięknej Polski. Jak wiadomo bliźnim jest dla nas tylko obywatel Polski i to pod warunkiem, że pochodzenie słowiańskie ma od pokoleń i skórę białą, a włosy blond.
