Wilk z barankiem- życzenia każdemu

Wszystkim, którzy dorzucili pracę, pieniądze, dary, czas i serce do radości Świąt Bożego Narodzenia dla ludzi bezdomnych, starszych, chorych, dzieci z Polski i Ukrainy-serdecznie dziękujemy. Razem możemy więcej. A jest nas „razem” wielu!

Przed-Świątecznie i cud muchy

Boże Narodzenie to najgorętszy okres w naszym życiu. Serca ludzkie się otwierają, a my zbieramy co się da robiąc zapasy jak wiewiórki przed zimą. Bo potem już nie będzie tak miło, a po Świętach jeść trzeba, myć się i podłogi i toalety takoż i płacić rachunki i pensje.

Do tego zimno więc ludziska szukają schronienia i robimy miejsca gdzie się da. Lepimy pierogi, pierniczki, zbieramy i rozwozimy żywność, w dzień i w nocy, pieczemy i gotujemy, święty Mikołaj zarobiony po czapkę. Każdy dostanie paczkę.

zależność i zauważenie

My, zdrowi, sprawni, białoskórzy mieszkańcy bogatej, wolnej Europy mamy władzę. Często to władza nad życiem tych, którzy się gorzej urodzili. W gorszym miejscu. W gorszym kraju.

Mamy także władzę nad losem i życiem słabszych spośród nas. Arturów, jak ich określam. Zależnych całkowicie od innych. Ludzi niepełnosprawnych, dzieci i starców.

Świadkowie Zmartwychwstania

Przyjaciołom, współpracownikom, mieszkańcom naszych domów, każdemu człowiekowi na Ziemi życzę, żeby choć raz w życiu był świadkiem Zmartwychwstania i Zmartwychwstania doświadczył.

Stare-nowe spojrzenie

Tego przytupu, odwagi i spokojnej ufności życzę, choć zamęt wdziera się w każdą szczelinę naszego życia. Może trzeba, żebyśmy stali się ową kotwicą? Uczepioną do….no właśnie, do czego? Do kogo? Do Chrystusa, a w wersji dla niewierzących- do dobra i przyzwoitości, a one są przecież ….wartościami ewangelicznymi, choć te sięgają jeszcze głębiej. Małym światłem wśród miliona gwiazd i ciemności nocnych.

Ciepło, przytulenie i światło

Trochę słuchania zamiast czytania. Rekolekcje i rozmowa z Anią Dymną tu są w komplecie.

Zanim posłuchacie przy lepieniu pierogów to: dominikańska młodzież studencka w liczbie chyba ponad setkę od paru miesięcy szykowała, jak co roku, imprezkę. Zwie się to „Ciacho za ciacho”. W krużgankach średniowiecznego klasztoru w Krakowie było wszystko /no, prawie/: kiermasz tysięcy książek, ciasta, rękodzieło, wystawy artystyczne, teatr, koncert, kawiarnia, sala zabaw dla dzieci i sama już nie łapię co więcej. Czegoś takiego nie widziałam – setki zwiedzających i kupujących, młodzi, starsi, sprawni nie. Zebrali 196 536,37 zł. To na utrzymanie naszych 7 domów i wspieranie tych, co sami sobie nie radzą. Odetchnęłam nieco, bo dobro kosztuje także w gotówce, jak wiemy -coraz więcej.

Przychodzi Dobro

Adwent- przyjście. Przychodzą tysiące do tysięcy- ludzie życzliwi do tych, co mają gorzej. Przez nich buduje się się królestwo- miłości, sprawiedliwości i pokoju. Choć przez chwilę realizuje się marzenie Boga. Chwilo trwaj!

Ojczyzna czyli przygarniamy siebie nawzajem

Ira rozpoczęła szkołę opiekunek medycznych. Kilka miesięcy temu wróciła do Ukrainy, bo męża powołano do wojska. Chciała być blisko, żeby dzieci choć ojca znały. Wczoraj przyjechała do Zochcina, bo kontynuuje naukę w szkole dojeżdżając ze Lwowa. Komu by się chciało dwa razy w miesiącu jechać kilkaset km, stać godzinami na granicy, żeby szkołę skończyć?

Dziś rano przyszła wiadomość. Kirył i Dasza stracili ojca. Wszyscy nasi Ukraińcy i pospieszyli ze wsparciem.

Twarz i imię miłości

Czyli nudne to nasze życie. Ktoś wyszedł na prostą, ktoś odzyskał nadzieję, zdrowie lub po prostu życie, jak Stanisław, co przywieźli go ledwie ciepłego od przepicia i przez kilka dni nie zgłaszał bólu głowy, aż w końcu się wydało i biegiem szpital, bo Stasiu w łeb zarobił w trakcie pijackiej awantury gdzieś w kraju i wylew mu się zrobił, Inny – niestety- zapił. Jeszcze innemu chleb lub na chleb. Pampersa zmienić i zasikaną podłogę wymyć oraz…. znosić z pokorą kaprysy urzędników.

Królestwo Boże na imprezce

A dzisiaj fruwam z radości, chociaż daru jak św.Józef z Kupertynu, latania nie mam. Gość ów w chwilach mistycznych uniesień lewitował. Dosyć niebezpieczne by to było we współczesnym świecie. Ale pewnie kaski i ochraniacze obowiązkowe. No i certyfikat z latania. Koniecznie unijny.