Dzwonię do Reni. Z Olą prowadzą dom dla chorych w Warszawie. Nie może rozmawiać, bo akurat mają akcję.

Wyrzucanie pana z domu.


To nie jest tak, że korzystający z pomocy człowiek jest bezkarny i może sobie pozwolić na chamstwo, ubliżanie personelowi, rasistowskie uwagi pod adresem współmieszkańców czy opiekunów. Tylko dlatego, że “jest bezdomny”.

No i pan się doigrał trwając w swoim chamstwie. Nie pierwszy i-niestety- pewnie nie ostatni. Zgoda na przemoc, także słowną jest wszechobecna. Granice się zatarły.

Niezgoda jest formą…..obrony sprawcy, jego godności.

To oczywiście niechlubny wyjątek wśród setek ludzi, którzy przewijają się przez nasze domy. Gdyby wszystkie groźby “niegrzecznych” rzucane przez lata pod naszym adresem się spełniły…..dawno byśmy byli martwi, a przedtem smażeni na wolnym ogniu. Taka robota. Na szczęście życzliwych jest duuuużo więcej.


Ani fakt pozostawania człowiekiem bezdomnym, ani uchodźcą ani też ubogim lub bogatym, czy wyznawcą tej czy innej religii, ani kolor skóry czy narodowość nie sprawiają, że ktoś jest porządnym człowiekiem i odwrotnie- człowiekiem złym. To prosta prawda, a od wieków do nas nie dociera. To wykorzystywano i nadal się wykorzystuje stygmatyzując całe grupy ludzi i “kanonizując” narody na podstawie działań jednostek. Nakręcając agresję lub wymazując zło, zamiatając pod dywan.


Beatyfikacja rodziny Ulmów i jednocześnie wiedza o niecnych działaniach wielu Polaków. W sytuacjach granicznych można być bohaterem- ryzykować życie, ale trzeba przynajmniej być zwyczajnym przyzwoitym- nie dokładać cierpienia tam, gdzie nie możemy lub nie chcemy pomóc.


A z życia naszego wzięte:

Pani – ponad 90 lat, niedowidząca, chore nogi. Szpital. Materac pokryty śliską ceratą, nieprzemakalny i dobrze. Na to – niewielkie prześcieradło bez gumki. Po chwili pani leży na gołej ceracie. Spocona. Obiad niezły. Zupa nalana do cienkiej jednorazówki. Nie da się tego utrzymać w ręku. Nie ma stolika ani nawet tacy. Pani oblewa się gorącą zupą. Następnego dnia jestem w porze obiadu. Zupa jarzynowa. Drugie danie: udko z kurczaka, ziemniaki nie potłuczone, surówka. Talerz plastikowy, cieniutki. Widelec plastikowy. Jak pokroić udko i ziemniaka? Bez stolika. Efekt: pani rezygnuje z drugiego dania, zupę chlipie na parapecie, ledwo stojąc. Nie miałam nic pod ręką na podstawkę. Wystarczy: prześcieradło z gumką, taca lub przysuwany stolik. Zaniosłam. Wystarczyło pomyśleć. O człowieku, nie o numerze. Myślę ze zgrozą o tych pacjentach, starych, bez rodziny, którym nikt nie przyniesie prześcieradła z gumką, sztućców, tacy…..Nie pokroi udka z kurczaka, nie pomoże zjeść. Pomyśl czasem: “A gdyby to była moja matka lub mój ojciec? A gdybym to była ja?”

«Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy» (Mt 7, 12)


Inne życiowe sprawy – ogarnięcie rodziny z 9 dzieci, których mama ciężko chora; wózek i nasze stypendium dla głęboko niepełnosprawnego, którym opiekuje się starsza mama. Zakupy tego, co się zużyło w domach. W imię wyżej opisywanej godności- pościel, poduszki, kołdry muszą być w przyzwoitym stanie. Na ile nas stać. Nowiutka zamrażarka nie działa “od urodzenia” a tu transport mięsa przychodzi. Tu siada piec CO, tam samochód, albo instalacja elektryczna, gdzie indziej system wentylacji. Może w Afryce czy dżungli peruwiańskiej nie mają takich problemów. Hm…Za to mają inne.


Artur po dwóch tygodniach zakończył /mam nadzieję/ obchody 37 urodzin wspaniałym tortem w wykonaniu Gabrysi. Synku, zleciało! Razem już 34 lata, a ty ciągle dzieckiem jesteś. Kocham Cię, synku dziwny jak na naszą dziwną rodzinkę przystało! Nauczyłeś mnie i uczysz nadal znaczenia Ewangelii. Chodzi o miłość.

Tort jako dzieło sztuki!

Pyszny był.

2 komentarze

  1. Wszystkiego Najpiękniejszego i Najlepszego, spełnienia najskrytszych marzeń i tych bardziej realnych, dużo zdrowia, miłości i opieki Bożej. Siostra Małgorzata Najlepsza i Najwspanialsza Mama na świecie. Duże serducho i buziaki. Jak dobrze, że jesteście 🙂

    Agnieszka Baran

Możliwość komentowania została wyłączona.