Po- świątecznie i zwyczajnie

Kilka dni urlopu czyli Arturem zajęli się Marcysia i Tomasz, a ja z Tamarą w najlepszym hotelu w stolicy, czyli naszym warszawskim domu dla chorych.

Nie, nie potrzebujemy, na razie, opieki. Tam jest małe mieszkanko gościnne. Jak zapowiemy, żeby nikt się do nas nie odzywał, to cisza i spokój czyli luzik. Te wczasy to był prezent pod choinkę od naszych dzieci. Wspierała Wiola. Ukochana ciocia Artura. Jak Wiola ma wolny dzień, to mam przechlapane. Synek robi awanturkę: „Nie ma cioci”, a potem zalega w łóżku przechodząc w stan oczekiwania. Każdy mój wyjazd to konieczność zastępstwa w opiece nad nim i jego sforą psów w liczbie sztuk cztery. Piąty, staruszek Feluś, odszedł niedawno, a był z nami wiele lat. No i w Zochcinie być trzeba i wesprzeć dom cały. A ludzie tu starsi i schorowani.

Wierność i trwanie- tak sobie rozmyślam

Nasze domy są pełne ludzi. Dla niektórych jesteśmy często ostatnią przystanią. Wczoraj zmarła starsza pani z Ukrainy. Niedawno inny stary, schorowany człowiek. Na obczyźnie, wyrwani na stare lata ze świata, który znali i kochali. Na szczęście w Sandomierzu jest parafia prawosławna, więc żegna ich bardzo miły ksiądz zgodnie z tradycją, w której żyli. Dziś jest Dzień Uchodźcy.

Świadkowie Zmartwychwstania

Przyjaciołom, współpracownikom, mieszkańcom naszych domów, każdemu człowiekowi na Ziemi życzę, żeby choć raz w życiu był świadkiem Zmartwychwstania i Zmartwychwstania doświadczył.

Do przodu- nadzieją się dzielmy

Coroczne igrzyska narodowe trwają. Walka z WOŚP i Jurkiem Owsiakiem. Co zrobimy, biedni Polacy, jak nam tego zabraknie? Nuuuda!

Jurku – do przodu. Wszyscy- do przodu. Caritas, różne zupy na dworcach, Plantach i gdzie indziej, zawieszone kawy i posiłki dla ubogich, pomagający starcom, dzieciom, chorym, niepełnosprawnym, migrantom i uchodźcom, zwierzętom i lasom- do przodu. Zamiast kopać się po łydkach- RAZEM. Czy to nie jest przyjemniejsze, po prostu. A w wersji dla wierzących- Panu Bogu milsze? Nikt nie ma monopolu na dobro.

Stare-nowe spojrzenie

Tego przytupu, odwagi i spokojnej ufności życzę, choć zamęt wdziera się w każdą szczelinę naszego życia. Może trzeba, żebyśmy stali się ową kotwicą? Uczepioną do….no właśnie, do czego? Do kogo? Do Chrystusa, a w wersji dla niewierzących- do dobra i przyzwoitości, a one są przecież ….wartościami ewangelicznymi, choć te sięgają jeszcze głębiej. Małym światłem wśród miliona gwiazd i ciemności nocnych.

Przychodzi Dobro

Adwent- przyjście. Przychodzą tysiące do tysięcy- ludzie życzliwi do tych, co mają gorzej. Przez nich buduje się się królestwo- miłości, sprawiedliwości i pokoju. Choć przez chwilę realizuje się marzenie Boga. Chwilo trwaj!

Róbmy Zmartwychwstanie

Wielki Czwartek- braterstwo i służba. Bóg z każdym z nas na zawsze w Eucharystii. Wielki Piątek- morze cierpienia, nienawiści, śmierci, pogardy. Niedziela Zmartwychwstania- miłość, oddanie, przebaczenie i nadzieja. Róbmy z Chrystusem Zmartwychwstanie!

Przytulić i przygarnąć

I pytam siebie, jak dbać o pokój. Ten prawdziwy. To nie utopia. To możliwe. Zaczyna się od słów i drobnych gestów. Co jak i komu mówimy. Tu i teraz. W domu, pracy, Kościele. Od przebaczenia i podania herbaty i chleba, od dobrego spojrzenia. Od nazywania zła złem, a dobra dobrem. Od troski o to dobro. Wspólne. Ech….”Dobro wspólne” – niemodne to. Walka, niszczenie „wrogów”, deptanie słabszych, tych innych, drwina, wykluczanie. To dopiero jest uciecha. W tym jesteśmy, jak widać, nieźli. Na szczęście poza głównym nurtem życia publicznego, a przynajmniej tym, który uważa się za główny i bryluje w mediach jest życie budujące pokój. Na szczęście poza głównym nurtem życia publicznego, a przynajmniej tym, który uważa się za główny i bryluje w mediach jest życie budujące pokój. Do niego należy też Wielka Orkiestra. Powodzenia Jurku i Wam, setki tysięcy muzyków Orkiestry.

Marzenia nie do odebrania

Dziękujemy Wam, Przyjaciele, Współpracownicy, Wolontariusze i Mieszkańcy naszych domów za dobro, które tkaliśmy razem w 2023 roku. Przepraszamy, że nie zawsze mogliśmy pomóc tam, gdzie była potrzeba.

Św.Mikołaj świąteczny i całoroczny

Lubię ten czas przedświąteczny mimo zawirowań Artura. Ludzie starają się być dobrzy, przynajmniej większość. Myślą o tym, jak sprawić komuś przyjemność, z uwagą wybierają prezenty. Mnóstwo spotkań, wspólnych śpiewów, modlitwy tam, gdzie wymiar wiary jest ważny. Zauważamy tych, co mają mało lub nic.