Nadzieja wbrew nadziei

A w naszych domach Święta na całego. I dostałam dzisiaj piękne wielkanocne babki od naszych gości. Sami piekli w Nagorzycach. Moje ulubione! Zagarnął Artur- cały koszyk, ale mu podkradliśmy. Jednej już nie ma! Póki piecze się wielkanocne babki, póty jest kawałek normalności.

Stary i nowy rok

Niech radość, że komuś daliśmy wspólnie nadzieję, przywróciliśmy zdrowie lub ulżyliśmy w cierpieniu, nakarmiliśmy głodnego, ubraliśmy nagiego, daliśmy radość dziecku będzie nam światłem na następne dni. Innej zapłaty za dobro na tym padole nie ma. I takiej radości Wszystkim życzę w Nowym Roku. Jedynej prawdziwej- radości z miłości. Odpowiedzią na mrok jest światło zapalonej przez nas lampy. Odpowiedzią na zimno jest ogrzanie przez nas ludzkiego serca i ciała. Nie ma takiego mroku i takiego zimna, których by miłość nie pokonała. Bóg jest wśród nas.

Pokój ludziom

Przyjaciołom, Pracownikom, Mieszkańcom naszych domów, wszystkim Dobrym Ludziom, dzięki którym możemy trochę polepszyć ten świat oraz tym, którzy nie są naszymi przyjaciółmi, czyli każdemu człowiekowi na tym świecie- życzę odwagi, cierpliwości i nadziei. Niech Bóg pokoju odnowi w każdym z nas miłość, ciepło, serdeczność. Odnowi swój obraz. Aby wilk z jagnięciem siedli do wspólnego stołu, bogaty z biednym, uchodźca z żołnierzem i policjantem, wierzący z niewierzącym, muzułmanin z chrześcijaninem, polityk z przeciwnikiem, człowiek bezdomny z tym, co ma dach nad głową.

Koniec i początek

Powiedzcie mi, że w Niebie wszystko już mają wybudowane i niebiańskie pałace nie wymagają remontów. Inaczej tam nie pójdę, bo mnie znów zaprzęgną do roboty.

Zrób Arturom słońce, zostań gwiazdą.

Artur od wczoraj markotny jak nigdy. Dzisiaj zażądał : “zrób słońce”. Niech to żądanie dotrze do niebiańskiego biura pogody, bo nawet Ula, arturowa labradorka ma cosik depresję i siedzi smutna. Bieganie po błocie nie jest dla takich arystokratek jak ona. Psy wybiegają tylko na siusiu i biegiem wracają otrząsając się z obrzydzenia. A Aloszkę trzeba wyciągać rano na rękach z ciepłego łóżka. Oczywiście mojego. Na pogodę nie mam wpływu, ale słońce jakoś muszę mu zrobić.

modlitwa ubogiego

Od roku nie ma wolontariuszy z wiadomych powodów. Wiele miesięcy nie było mszy w warszawskich domach. Teraz raz w tygodniu do domu dla chorych przychodzi ksiądz, który już Covidka przechorował, …

zwyczajność w czasach nie-zwyczajnych

W Zochcinie w ubiegły weekend jak zwykle. Pompa w oczyszczalni definitywnie do wymiany. Zestaw znalezisk bez zmian. Szmaty, chusteczki higieniczne, torebki od herbaty, których sznureczki owijają się wokół skrzydełek pompy. …

nie dodawajmy sobie i innym

Ostanie dni to konferencje-internetowe, a także, jazda do stolicy zakończona podpisaniem umowy na działkę pod budowę domu dla ludzi niepełnosprawnych i chorych. Nareszcie, po sześciu latach mamy to. Zaopatrywanie naszych …

pochwała szarego życia

Trochę luziku poprosimy. U nas i na świecie całym. Takiego szarutkiego życia. Myślę ciepło o nauczycielach przykutych do komputerów. Znam ludzi, którzy niedawno mogli powrócić do swoich biur i prawie całowali biurka. Doceniamy to, co wydawało się normalką, a czasem ciężarem, kiedy nam tego zabraknie.

życie trwa, choć inaczej

Dzień dobry, chciałam serdecznie podziękować za ofiarowany laptop z Fundacji Chleb Życia. Pozwala mi sprawniej odrabiać lekcje. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna i nadal nie mogę uwierzyć że go dostałam!