Zapraszamy do księgarni

Wniosek o nagrodę czyli z ziemianki do domu

Być może oglądaliście reportaż w TVN Uwaga o panu, który mieszka w ziemiance nad Wisłą. Reportaż oglądali młodzi żołnierze z jednostki….i tu nasza Renia nie zapamiętała, czy Białołęka czy Białobrzegi. Cóż, nie było to w chwili ich przyjazdu najważniejsze. Obejrzeli i zaczęli działać.

Po- świątecznie i zwyczajnie

Kilka dni urlopu czyli Arturem zajęli się Marcysia i Tomasz, a ja z Tamarą w najlepszym hotelu w stolicy, czyli naszym warszawskim domu dla chorych.

Nie, nie potrzebujemy, na razie, opieki. Tam jest małe mieszkanko gościnne. Jak zapowiemy, żeby nikt się do nas nie odzywał, to cisza i spokój czyli luzik. Te wczasy to był prezent pod choinkę od naszych dzieci. Wspierała Wiola. Ukochana ciocia Artura. Jak Wiola ma wolny dzień, to mam przechlapane. Synek robi awanturkę: „Nie ma cioci”, a potem zalega w łóżku przechodząc w stan oczekiwania. Każdy mój wyjazd to konieczność zastępstwa w opiece nad nim i jego sforą psów w liczbie sztuk cztery. Piąty, staruszek Feluś, odszedł niedawno, a był z nami wiele lat. No i w Zochcinie być trzeba i wesprzeć dom cały. A ludzie tu starsi i schorowani.

Wilk z barankiem- życzenia każdemu

Wszystkim, którzy dorzucili pracę, pieniądze, dary, czas i serce do radości Świąt Bożego Narodzenia dla ludzi bezdomnych, starszych, chorych, dzieci z Polski i Ukrainy-serdecznie dziękujemy. Razem możemy więcej. A jest nas „razem” wielu!

Przed-Świątecznie i cud muchy

Boże Narodzenie to najgorętszy okres w naszym życiu. Serca ludzkie się otwierają, a my zbieramy co się da robiąc zapasy jak wiewiórki przed zimą. Bo potem już nie będzie tak miło, a po Świętach jeść trzeba, myć się i podłogi i toalety takoż i płacić rachunki i pensje.

Do tego zimno więc ludziska szukają schronienia i robimy miejsca gdzie się da. Lepimy pierogi, pierniczki, zbieramy i rozwozimy żywność, w dzień i w nocy, pieczemy i gotujemy, święty Mikołaj zarobiony po czapkę. Każdy dostanie paczkę.

Spadaj mały czyli list otwarty do Prezydenta i polityków.

Zawetowanie ustawy o pomocy ofiarom wojny w Ukrainie pozbawi setki tysięcy osób pracy- będą nielegalnie, bo błyskawiczne uzyskanie prawa pobytu jest mrzonką. Najsłabszych, nie mogących pracować i dzieci zepchnie na ulicę lub zmusi do powrotu. Problem w tym, że oni nie mają dokąd wrócić. Żadne względy: polityczne, ekonomiczne ani moralne nie uzasadniają tego, co się stało. Gra najsłabszymi jest hańbą dla mojej Ojczyzny, podobnie jak sianie wrogości i nie ma nic wspólnego z wartościami chrześcijańskimi ani zwykłą ludzką solidarnością.

Przestroga.

Żaden naród nie jest ze swojej natury święty i nieskalany złem. Żadna społeczność. Od nas zależy jakie wartości przekazujemy dzieciom, młodym i promujemy w kościołach, mediach, szkołach, na ulicy i w pracy. Jakim ludziom dajemy władzę. Jakim wartościom dajemy świadectwo. Aby to, co jeszcze niedawno było wstydem i niejako tliło się na obrzeżach- nienawiść, pogarda, brutalność, rasizm, antysemityzm, które są zawsze w każdej grupie, nie zyskało statusu normalności. Już powoli zyskuje. Może to ostania chwila. Oby nie.

zależność i zauważenie

My, zdrowi, sprawni, białoskórzy mieszkańcy bogatej, wolnej Europy mamy władzę. Często to władza nad życiem tych, którzy się gorzej urodzili. W gorszym miejscu. W gorszym kraju.

Mamy także władzę nad losem i życiem słabszych spośród nas. Arturów, jak ich określam. Zależnych całkowicie od innych. Ludzi niepełnosprawnych, dzieci i starców.

przyzwoitość jako cnota zapominana

Z samochodu najpierw wyskakuje Artur, potem muszę wyciągnąć psa – asystentkę Ulę i przyczepić ją do paska synkowi. Szukanie go w marketach ćwiczyłam nie raz. Sukcesem było znalezienie w kilkupiętrowej warszawskiej Ikei, a z psem u pasa jest widoczny i łatwy do wykrycia przez personel. Ula ma oczywiście wszelkie papiery, informacje na uprzęży i generalnie wzbudza entuzjazm personelu i klientów. Zanim jednak uda mi się powiązać psa z Arturem synek leci do sklepowego wejścia biegiem, machając banknotami do ludzi. Zwykle to 2×10. Dzisiaj jednak ….zarobił parę monet, bo miła starsza pani myślała, że prosi o kasę i dała mu w łapkę drobne. Synku- nic, tylko cię wystawię na żebranie. Idzie ci nieźle.

Wierność i trwanie- tak sobie rozmyślam

Nasze domy są pełne ludzi. Dla niektórych jesteśmy często ostatnią przystanią. Wczoraj zmarła starsza pani z Ukrainy. Niedawno inny stary, schorowany człowiek. Na obczyźnie, wyrwani na stare lata ze świata, który znali i kochali. Na szczęście w Sandomierzu jest parafia prawosławna, więc żegna ich bardzo miły ksiądz zgodnie z tradycją, w której żyli. Dziś jest Dzień Uchodźcy.

Świadkowie Zmartwychwstania

Przyjaciołom, współpracownikom, mieszkańcom naszych domów, każdemu człowiekowi na Ziemi życzę, żeby choć raz w życiu był świadkiem Zmartwychwstania i Zmartwychwstania doświadczył.