Zaczynać od początku, czyli wzięło mnie na kazanie/długie/

Pani Beata. Była u nas parę lat. Miała córkę. Z niewielkiej renty, po zapłaceniu za pobyt w domu, odkładała grosz do grosza. Dla córki. W zeszłym roku pojechała ją odwiedzić. …

życie za Ojczyznę czy rączka pod zastrzyk?

Jak oni pięknie wyglądają na ocalałych zdjęciach. Młodzi, uśmiechnięci. Czasem nawet dzieci. Powstańcy! Więc, zazdroszcząc im tych chwil chwały, istniejących li tylko w naszej wyobraźni, obwieszamy się symbolami kotwicy, malujemy na kubkach, spodniach i koszulkach, rękach, nogach i innych częściach ciała,…Nieliczni, którzy jeszcze żyją próbują nam uświadomić cenę jaką zapłacili za nienawiść, faszyzm, pogardę dla innych, nacjonalizm. Większość niestety zginęła, czytaj dalej….

ból i radość-nasze małe życie

Pojechali do Warszawy we dwóch, jak zwykle: Wiktor i Mariusz. Nasza skromna, ale dzielna ekipa remontowa. Skręcali nowe meble, wcześniej wyremontowali dom na Łopuszańskiej. Wrócił tylko Wiktor. Mariusz zmarł nagle w swoim pokoju. Cichy, spokojny, nie pił od kilku lat. Nie miał szans, o czym sam mówił, żeby żyć samodzielnie: wiedział, że nie wytrzyma i powróci do nałogu.

Tak sobie posiedzimy

Zajęcie najważniejsze.

razem- życie

W Zochcinie mamy kawałek tego, co się często dzieje w domach dla naszych chorych. Co kilka dni akcja “wykąpać pana W., zmienić mu ubranie.” Ostatnio udało mi się nawet leki wcisnąć, a Tomkowi -obciąć człekowi pazury, choć musiałam udzielić wsparcia słownego. Nie był to głos anioła. Tu jest jeden taki pan, a w innych domach mają po kilku. Kiedyś w domu dla kobiet wniosłam delikwentkę na rękach pod prysznic. Usłyszałam kim jestem i kim była moja matka, ale pani przestała śmierdzieć. Pana W nie dam rady, bo waży ze sto kilo.

Łeb nie odrośnie!

Jakby ktoś chciał zobaczyć cuda uzdrowień, to tylko u nas. Czekam z niecierpliwością na wskrzeszenia. Czytaj dalej….

Rewolucja w toku

Każdy gest solidarności i dobroci to kolejny krok do braterstwa i pojednania. My takich gestów doświadczamy tysiące. Może to “sakrament ubogiego”? W każdym razie rewolucja, która przemienia świat. Jedyna, w której warto uczestniczyć. Jedyna, która naprawdę przynosi sprawiedliwość i pokój. Oparte na prawie Miłości.

Przytulić ból

“Nigdy nie liczyłem ubogich, ponieważ nie można ich zliczyć: ubogich się przytula, a nie liczy” ks.P.Matzzolari

mycie ciała i duszy

I nasunęła mi się refleksja zgoła duchowa. Czystość jako cnota. Czystość serca. Serce nie-czyste nie śmierdzi co prawda, ale brzydotę tworzy w sobie i wokół jak najbardziej realną. Ponoć czystość jest pochodną cnoty umiarkowania, a przeciwieństwem pożądliwości- tej, która niszczy relacje braterskie, miłość i …..zabija. Ludzi i przyrodę.

bałagan

Dlatego z radością patrzę na młodych i starych, którzy zbierają śmieci w lasach, czyszczą ściany budynków z obrzydliwych napisów, sadzą kwiatki na trawnikach, ratują maltretowane zwierzęta. Także na tych, którzy ratują tonących uchodźców, wspierają ofiary wszelkiego rodzaju przemocy indywidualnej i politycznej, czy karmią, leczą i uczą dzieciaki na całym świecie, podają rękę starym, walczą o miejsce dla słabszych. Zaprowadzają porządek tam, gdzie jest bałagan. Jest to porządek miłości i braterstwa.