Notatki z upalnego lata-prawie jak w Niebie

Kiedy po południu, 15-tego sierpnia, szłam przez naszą wspólnotową piękną, choć skromną wioskę i słyszałam radosne krzyki dzieci, widziałam mieszkańców- różny wiek, narodowość, zdrowi i nie bardzo, siedzących wokół domów, małego Bogdana w samochodziku pod opieką dziadków, uchodźców- to może był kawałek Nieba, o którym marzymy i na które czekamy. Każdy z nas nosi w sobie ból i cierpienie. Oby te chwile były ukojeniem tu i teraz w oczekiwaniu na życie po tamtej stronie. To nasza republika biedaków. Tu uczymy się żyć w pokoju. Jedyna walka, jaką można i trzeba toczyć to walka o życie i miłość. W tej chwili, na szczęście- bez strzelania prawdziwą amunicją. To walka o miejsce dla każdego, kto chce tu żyć z nami pod polskim niebem /żeby było patriotycznie/. O miejsce dla najsłabszych i tych, którym się nie powiodło. Może w życiu zrobili mniej głupstw niż ci, co brylują, ale mieli mniej szczęścia, byli słabsi lub gorzej się urodzili. Ta walka może kosztować. Czasem- życie. A często przykrości, niezrozumienie, może utratę stanowiska czy pracy.

Każdy piękny jest i będzie

Urodziny domu w Jankowicach. Dwudziestka stuknęła.

normalni nie-normalni

Kochamy standardy. Zalewają nas obrazki idealnych ludzkich ciał, idealnych wnętrz, idealnych samochodów i idealnych potraw. Nie da się sfotografować ludzkiej psychiki, ale z pewnością byłyby to piękne obrazki niezwykłej inteligencji, może mniej już podkreślanej dobroci, szlachetności, bo one się tak znowu nie liczą.

Praca nad życiem – cerowanie detaliczne

Świat nigdy nie będzie doskonały, a wszyscy mądrzy i uczciwi. Pytanie tylko o proporcje. I co robimy, żeby je przechylić na dobrą stronę? Co robią szkoły, politycy, dziennikarze, Kościół-a więc my, chrześcijanie?

miłosierdzie -kurs kształcenia ustawicznego

Ktoś znajomy, a właściwie “ktosia znajoma” pracuje w szpitalu polowym. Wojna to nie film akcji. Wojna to straszne cierpienie. Nieśmiało rzuciłam na fejsa prośbę o wsparcie zakupów dla rannych. Przyjaciele, …

Ścieżki życia, piękno życia

Piękny, słoneczny dzień. Idę ścieżką koło placu zabaw w Zochcinie. Słyszę śmiech i krzyki dzieci, nawoływania mam i babć po ukraińsku. Mijamy się z szefową naszego biura, kobietą -rakietą do wszystkiego. “Będzie pusto jak wyjadą” mówi Ewelina. “Tak, ale mamy radość, że mają kawałek szczęśliwego dzieciństwa”- odpowiadam. I obie się cieszymy. Niestety dla nich – chyba tak szybko nie będą mogli wyjechać. Niektórzy może nigdy.

Oblany test i życie

Oblałam test dla dziewięciolatki z rodziny zastępczej. Klasa II. Pan psycholog nie wiem jaką kalkę stosował do pytań, ale jedno brzmiało:
“Dlaczego należy dawać pieniądze pomocy społecznej a nie osobie żebrzącej na ulicy”

Tak, to pytanie dla II klasy. To pytanie sugerujące niewłaściwość bezpośredniej pomocy bliźniemu, a co więcej- właściwość wspierania pomocy społecznej, która jest państwową instytucją opłacaną z podatków obywateli.

Żeby wygrać trzeba grać czyli sadźmy róże

Niech nam nie opadają ręce. Nie jest ważne, że może nadejść burza i zniszczyć kwiaty i pomidory, zrujnować nowe domy. Ważne, że tej chwili, dziś- kwiaty kwitną, pomidory rosną. Ludzie mają co jeść i gdzie spać. Zło chce nas zniechęcić do budowy dobra. Zło powtarza: “Nie warto! Daj spokój. Nie wygrasz.”

wierność – cnota malutka i luźne do niej uwagi

Po tygodniu poważnych wywiadów przeplatanych drama-rozmowami z tymi, którzy szukają pomocy i łataniem budżetów tych, którym owe domknąć się nie mają prawa, bo po prostu kasy brak na podstawowe wydatki …

Jedno pytanie

… cóż, jedno jest pewne: po tamtej stronie usłyszymy tylko jedno pytanie. I nie będzie to pytanie o spodnie czy sukienkę, o przynależność partyjną czy konto bankowe lub markę samochodu. Będzie krótko: czy Mnie nakarmiłeś, przyodziałeś, odwiedziłeś, przyjąłeś, obroniłeś, stanąłeś razem ze Mną?