Miłość czekająca

Trzeba nam czasem wstrząsu, żeby zmienić coś w życiu, chociaż wiemy, że powinniśmy. Pan Bóg nie jest autorem nieszczęść, jakie nas spotykają, lecz czułym towarzyszem naszej drogi zawsze gotowym do przygarnięcia. Nie może zmienić naszych wyborów, bo dał nam wolność. Może tylko być i czekać na człowieka. Jest Miłością Czekającą. Jak stara matka czekająca w oknie na odwiedziny dziecka, na telefon. Ileż takich matek znam? A w konkretnym, naziemnym wymiarze- czekającą poprzez ręce i serce, łóżko, posiłek, kąpiel, leki czy ubranie, słowo otuchy. Bo na tym polega Wcielenie- Bóg stał się człowiekiem. I tym na granicy i tym na ulicy też. Każdym człowiekiem. Tylko jak Go w sobie nie zgubić? I chyba najważniejsze- jak rozpoznać, że się Go zgubiło?

meldunek honoris causa

Czemu tak poważnie dzisiaj? Bo ofiarami naszego marzenia o państwie, które za nas wszystko załatwi są jak zwykle najsłabsi, którym państwo, żadne, nie załatwi wszystkiego, a często niczego. Bo młodzi często tego nie rozumieją, że świat sprawiedliwszy i lepszy musimy sobie zrobić sami. Bo państwo ma zawsze tendencję do kontroli i zawładnięcia każdej inicjatywy. Tylko mu wychodzi jak zawsze. Wielu zginęło lub cierpiało tylko dlatego, że postępowali zgodnie z sumieniem, chociaż wbrew prawu. Bo żadne prawo nie zastąpi sumienia, a może tylko utrudniać życie z nim zgodne, co ćwiczymy od zawsze. Ludzie sumienia nigdy nie mają łatwo. Nie jest łatwo na polskim pograniczu tym, którzy podają rękę bliźniemu.

nudne, szare i niemodne

I tak sobie myślę, że nawet jeśli świadectwo zwykłej przyzwoitości i rzetelności nie idzie z góry, to może nas uratować praktykowanie jej tu-na dole, między zwykłymi ludźmi. Nie dajmy sobie tej przyzwoitości i rzetelności odebrać. W domu, sklepie, szkole, przychodni, banku, firmie, Kościele….Generalnie- w każdym miejscu, gdzie los nas postawi. To nudne, szare, niemodne, czasem ryzykowne.

Remont i straty

Blog się sypał, zawieszał i psuł. Cóż, stary już jest. Kilkanaście lat służby i się zatkał. Poprawiłam jak umiałam, a że nie do końca ostrożnie, to zdjęć trochę się skasowało. …

Stary i nowy rok

Niech radość, że komuś daliśmy wspólnie nadzieję, przywróciliśmy zdrowie lub ulżyliśmy w cierpieniu, nakarmiliśmy głodnego, ubraliśmy nagiego, daliśmy radość dziecku będzie nam światłem na następne dni. Innej zapłaty za dobro na tym padole nie ma. I takiej radości Wszystkim życzę w Nowym Roku. Jedynej prawdziwej- radości z miłości. Odpowiedzią na mrok jest światło zapalonej przez nas lampy. Odpowiedzią na zimno jest ogrzanie przez nas ludzkiego serca i ciała. Nie ma takiego mroku i takiego zimna, których by miłość nie pokonała. Bóg jest wśród nas.

Pokój ludziom

Przyjaciołom, Pracownikom, Mieszkańcom naszych domów, wszystkim Dobrym Ludziom, dzięki którym możemy trochę polepszyć ten świat oraz tym, którzy nie są naszymi przyjaciółmi, czyli każdemu człowiekowi na tym świecie- życzę odwagi, cierpliwości i nadziei. Niech Bóg pokoju odnowi w każdym z nas miłość, ciepło, serdeczność. Odnowi swój obraz. Aby wilk z jagnięciem siedli do wspólnego stołu, bogaty z biednym, uchodźca z żołnierzem i policjantem, wierzący z niewierzącym, muzułmanin z chrześcijaninem, polityk z przeciwnikiem, człowiek bezdomny z tym, co ma dach nad głową.

zmiana adresu

Kochane i kochani! Jeśli piszecie listy lub cosik do mnie osobiście wysyłacie to proszę na ten adres: 27-580 Sadowie, Zochcin 58.

dziwne słowa

Ludziska dobrocią sypią i przewieźć trzeba do magazynów. Bo po Świętach też żyć trzeba. A Ludziska dobre są, zbiórki, zrzutki, paczki, paczuszki pozwolą nie tylko urządzić Święta naszym mieszkańcom, lecz także wielu rodzinom wokół. No i zapas będzie na kolejne miesiące. Bieda się pogłębia, jak wiadomo. Zawsze w czasie kryzysu w tyłek dostają najbardziej biedacy.

Na krawędzi życia i śmierci

Owszem, my żyjemy na krawędzi życia i śmierci. Nasi ludzie umierają, bo trafiają do nas w fatalnym stanie zdrowia. Jak pan – zgarnięty z ateńskiej ulicy przez dobrych ludzi, z nowotworem w stadium nieuleczalnym, przewieziony do nas. Zmarł w ubiegłym tygodniu na oddziale paliatywnym. Czy opłacał się wysiłek wielu ludzi, żeby go przewieźć do Polski? Przecież tyle kasy i na nic powiedzą specjaliści od ordo caritatis. Przecież i tak by umarł, a te pieniądze można by wydać na innych, rokujących. Przecież nikt go z Polski nie wyganiał, pojechał tam sam. Chciał pewnie lepszego życia. A tu nie mógł pracować? Nikt mu pić nie kazał. Mógł się leczyć. Itd……To śmierć, a życie, mamy nadzieję trwać będzie na wieki.

Polska do zabudowy

Polska, w której pracowitość i zdolności są szanowane, krzywdy się przebacza, a skrzywdzonemu naprawia. W której posuwamy się na ławce, żeby zrobić miejsce przybyszowi i odziewamy nagiego i karmimy głodnego, nie pytając wprzód o rasę czy wyznanie lub jego brak. Bo to człowiek, Chrystus cierpiący. Polska, w której pogarda jest wstydem, a nienawiść i agresja wysłana na Marsa, bo Księżyc za blisko. Władza jest służbą, a rządzeni władzę wspierają w decyzjach i z szacunkiem krytykują, kiedy błąd popełni. No i władza słucha. czyt.dalej…