Ojczyzna czyli przygarniamy siebie nawzajem
Ira rozpoczęła szkołę opiekunek medycznych. Kilka miesięcy temu wróciła do Ukrainy, bo męża powołano do wojska. Chciała być blisko, żeby dzieci choć ojca znały. Wczoraj przyjechała do Zochcina, bo kontynuuje naukę w szkole dojeżdżając ze Lwowa. Komu by się chciało dwa razy w miesiącu jechać kilkaset km, stać godzinami na granicy, żeby szkołę skończyć?
Dziś rano przyszła wiadomość. Kirył i Dasza stracili ojca. Wszyscy nasi Ukraińcy i pospieszyli ze wsparciem.
