blog siostry Małgorzaty

blog siostry Małgorzaty
co widać z okna biedaków
Nasz sklep skarby prababuni 

Miłosierdzie to nie-sprawiedliwość

25/09/2016

Pan Zbyszek przybył do nas z daleka. Wiele lat był na ulicy w stolicy obcego kraju. Podjął decyzję powrotu. Dobrzy ludzie pomogli. Pan Zbyszek zdrówko ma w ruinie. I zdziwiony jest wielce, że nie śmiga jak młody jeleń, czyli tak, jak było, zanim zaczął pić. Jeździ więc Agnieszka i inni do lekarzy, szpitali, bo tu boli, tam strzyka. Na szczęście wszelkie możliwe badania wykazały, że boli i strzyka niegroźnie. Zaprzestajemy więc jazd i Pan Zbyszek musi się pogodzić z tym, co ma i szanować resztki zdrowia.

Własne złe wybory zrujnowały mu zdrowie. Pretensje może mieć tylko do siebie. Zamiast jednak pretensji, lepsza jest wdzięczność. Bożemu i ludzkiemu miłosierdziu. Po ludzku przecież zmarnował kawał życia. Po ludzku „się nie należy”.

czytaj dalej

sorry-jestem, choć mnie nie ma

24/09/2016

Działo się wiele, w tym choróbsko jesienne jako kara za przebywanie z telewizją*. A dzisiaj długi post mi się skasował, internet się rwie. Tak to jest:jak myślisz, że wymyśliłaś coś mądrego, to życie ci pokazuje, że to wszystko marność nad marnościami. Jako, że jutro jadę do Rzeszowa w objęcia OO Dominikanów i trzeba było obiad ugotować na zapas dla tych, co zostają, to ……do jutra. Drugi raz tego postu dziś pisać nie dam rady, bo muli nadal.

*św.Franciszek z Asyżu dostał ataku malarii po wizycie w pałacu kardynała. „To kara za przebywanie z kardynałami” orzekł, ten skądinąd wierny sługa Kościoła. 

czytaj dalej

Pan Franio i szczęście na miarę

12/09/2016

Chwytam tylko niektóre wieści z naszych domów, bo nikt nie ma czasu na dzwonienie z plotkami lub wysyłanie maili pt.”co słychać” . Wbrew naturze wszystko posuwa się do przodu. Mimo tego, że tu kucharka się spije i trzeba ją zwolnić oraz szybko szukać nowej/na szczęście nasi pracownicy socjalni i pielęgniarki potrafią gotować, więc obiad stale jest/, tutaj kolejny samochód wysiadł, a tam ktoś poszedł na zwolnienie i plany trzeba błyskawicznie zmienić. W ten to sposób wychowawca zamienia się w kucharza, kierowcę i majstra, kierowca załatwia sprawy socjalne, a majster zajmuje się zaopatrzeniem. Jeśli ktoś szuka ścieżki rozwoju lub poszerzenia kompetencji, to tylko u nas.  Po jakimś czasie wszystko wraca do normy, żeby znów się zawalić. Niemożliwe staje się

czytaj dalej

szumowiny/na rosole/

05/09/2016

Imprez mamy ponad stan. Święto Ubogich, ŚDM i dwa śluby naszych dzieci/każde z dzieci po jednym, żeby nie było/ w ciągu dwóch miesięcy. Daliśmy radę, ale lato przeleciało niezauważone. Bo w trakcie toczy się normalne życie, budowy, chorzy, zdrowi i potrzebujący pomocy.

Mili, młodzi goście ślubni, którzy w Nagorzycach nocowali, zachwyceni pięknem tego miejsca, a widząc mnie, jak przysiadłam na chwilę, żeby gnaty znad garów rozprostować, zapytali:”A co wy właściwie robicie?”. No bo siedzi sobie stara na ławeczce, słoneczko świeci, pięknie jest, jedzonko, czyściutko, czyli luzik. Moi młodzi przyjaciele. Tak się składa, że ktoś musiał dom wyremontować, ktoś odnowił łazienki/kapitalny patent na starą, obrzydliwą glazurę i terakotę-jest specjalna farba do malowania tychże i wygląda pięknie/, ktoś zrobił zakupy, posprzątał kibelki,

czytaj dalej

o mnie

Jestem siostrą w Katolickiej Wspólnocie Chleb Życia. Od wieli lat żyję z ludźmi, którym po ludzku się nie powiodło.

 Wychowałam pięcioro dzieci. Został ze mną Artur-najwspanialszy autystyk świata. Mieszkam w malutkiej wiosce Zochcin razem z kilkunastoma 

mieszkańcami naszego domu dla bezdomnych, licznymi zwierzętami i przede wszystkim - Panem Jezusem, który stale na nas patrzy z kaplicy. 

Spisuję to, co widzimy- ja i moi bracia i siostry- przeżywając każdy dzień na cerowaniu świata podartego przez głupotę, grzech i lenistwo. W tym nasze.