Tak sobie posiedzimy

Zajęcie najważniejsze.

razem- życie

W Zochcinie mamy kawałek tego, co się często dzieje w domach dla naszych chorych. Co kilka dni akcja „wykąpać pana W., zmienić mu ubranie.” Ostatnio udało mi się nawet leki wcisnąć, a Tomkowi -obciąć człekowi pazury, choć musiałam udzielić wsparcia słownego. Nie był to głos anioła. Tu jest jeden taki pan, a w innych domach mają po kilku. Kiedyś w domu dla kobiet wniosłam delikwentkę na rękach pod prysznic. Usłyszałam kim jestem i kim była moja matka, ale pani przestała śmierdzieć. Pana W nie dam rady, bo waży ze sto kilo.

Wystawka-zupełnie nie narodowo

No to ja dzisiaj się wystawię twierdzeniem, że pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości, nie przynależności. Do kraju, narodu, rasy, partii, religii czy grupy społecznej.

Słowa pojednania

Nie, pojednanie nie jest naiwnością. Jest słuchaniem, próbą zrozumienia, szacunkiem. Bez zakładania z góry złej woli. Bez chęci pokonania, a nawet….przekonania. Nie ma pojednania bez wolności. Bóg nie jedna nas ze sobą na siłę. On nas zaprasza.

Bronię Kościoła

Potrzebujemy, nie tylko my, lecz także wiele takich miejsc, które są Kościołem, licznych obrońców. Do wsparcia przy zbieraniu żywności, sprzątaniu, przewijaniu, wożeniu do lekarzy. Potrzebują ich DPS-y, w których personel jest na kwarantannie, potrzebują hospicja, potrzebują być może sąsiedzi, zwłaszcza starsi, samotni, na kwarantannie, mający niepełnosprawne dziecko lub dorosłego. Brońmy Kościoła.

Nie zadawajcie bólu

Proszę Was, ja stara kobieta. Nie używajcie przemocy w walce o cokolwiek, co uważacie za słuszne. Nie dajcie się sprowokować do przemocy. Nie dajcie się złu. Jeśli uważasz, że to, …

bat czy miłość?

Rozpoznanie brata w trędowatym to początek budowy świata według Boga. To początek budowy pokoju. Nie da się go zbudować zostawiwszy wszystkich trędowatych świata za drzwiami. Także tych, którzy koczują na Lesbos. Także ludzi na naszych ulicach. Także żyjących w nędzy, starych i niezaradnych.

droga w zamęcie

Może właśnie teraz mamy, chrześcijanie szczególne zadanie- budowanie pokoju? Może to droga w zamęcie? Jak dzierganie na drutach, oczko po oczku, bez innego, jak miłość, oręża. Pokój jest nudny? Nie. Pokój jest piękny. Nie dajmy się zwieść pozornej skuteczności walki. Jedyna walka, jaką opłaca się toczyć, to wewnętrzna.

wojna i pokój

Tak sobie myślę o Matce Bożej. Jej ludzkim dramacie. O Białoruskich Kobietach stojących z białymi kwiatami na ulicach. Królowa Pokoju znajduje swoje odbicie w każdym geście pojednania, przebaczenia. Jest przy tych, którzy chronią Jej Syna w każdym poniżonym, zniszczonym, zniewolonym, cierpiącym. Może stoi w szeregu, z białą różą na ulicy białoruskiego miasta? Może stoi w kolejce po wodę dla rodziny w Sudanie?

Remonty i wyspy braterstwa

Może w tym gorącym czasie przepełnionym nienawiścią i pogardą, kłamstwem i szczuciem, parę wyremontowanych dusz pełnych pokoju i siły życzliwości będzie murem, który zatrzyma tę nawałnicę. Może wokół takich ludzi pokoju utworzą się malutkie wyspy braterstwa, w których znajdą wytchnienie pogubieni i zmęczeni. Tego się zrobić nie da żadną ustawą. Nie zrobią tego za nas politycy…