Zmarł nasz pan Grzegorz-syryjski uchodźca, który 7 lat temu uciekł z Homs. Dziękuję w imieniu naszym i jego siostry, która przyjechała ze Szwecji i towarzyszyła mu w ostatnich dniach, wszystkim, którzy pomagali mu przetrwać na uchodźctwie. /Tobie – Małgosiu, za wysyłane z Francji paczuszki i książki po arabsku, naszym pracownikom z domu w Jankowicach za opiekę nad nim, księdzu Proboszczowi z Przybysławic za zorganizowanie godnego pogrzebu/.

Smutny los wygnańców chowanych w obcej ziemi. Na szczęście przy pomocy internetu w ostatnich dniach widział się i rozmawiał z dziećmi i rodziną rozsianymi po świecie.


Ostatnie tygodnie to także walka o przetrwanie zimą i nie tylko. Wiewiórczy los. Temperaturka ci u nas 19 st, maksymalnie 20 i tyle w temacie. I ufam, że jakimś cudem będzie nas na to stać. Zalecanych 17-tu jeszcze nie próbowałam, bo ludziska starsze i schorowane albo dzieci. Oby nie przyszedł ten moment. Niestety nie możemy skorzystać z dobrych rad palenia czym popadnie, bo mamy piece na olej i gaz, a nawet na prąd. Chyba, że dostawcy wlewają nam “co popadnie”, ale tego już nie możemy sprawdzić. Mam nadzieję, że nie.

Kotka Plamka już spędza zimne noce w domu. Dokładniej w łóżku. Moim. Walcząc o miejsce z mopsem Aloszą. Ja już przestałam walczyć z sierściuchami o miejsce, bo jestem z góry przegrana.


Zawsze jak jest kryzys to najbardziej biedacy dostają w d….Choć wszyscy cierpią, no, prawie wszyscy, to jest różnica: pytanie czy mam za co kupić chleb i margarynę czy leki różni się od pytania czy czy kupić nowy telefon czy markowe buty. Zwłaszcza jak ktoś dysponuje sumą 719 zł na miesiąc. Tyle mają miesięcznie na utrzymanie ludzie starsi i niepełnosprawni bez prawa do renty. Dawniej to by było jakieś 575. Dawniej czyli przed inflacją, dla tych, co nie pamiętają cen sprzed roku. Każda dodatkowa złotówka jest od tego zasiłku odcinana.


Miki i Gabi przenieśli się do stolicy wspierając tamtejszą ekipę. Pracownicy nam się zwalniają, bo za nasze pensje nie są w stanie się utrzymać w tej sytuacji. Kredyty, wynajem mieszkania, dzieci. A i praca w naszych domach wymaga hm…..pewnego odjazdu. Albo głębszej motywacji. Nie ukrywajmy, że bez nich zmienianie pampersów, pochylanie się nad roszczeniowymi lub po prostu zaburzonymi, często agresywnymi ludźmi, opatrywanie ran i ścieranie kupy z podłogi, żebranie o dary i wieczna niepewność co będzie dalej to raczej duchowy, psychiczny i fizyczny sport ekstremalny. Trzeba zobaczyć coś więcej niż tylko zniszczone twarze, ciała, głowy i często serca. Do tego użeranie się z biurokracją, systemami….

Kiedyś św.Teresa od Jezusa jechała nocą powozem przez jakieś pustkowia, zakładając kolejne klasztory. Powóz się złamał. Teresa poskarżyła się Panu Jezusowi:

-Panie Jezu, przecież jesteś moim przyjacielem.

Na to Jezus: -Właśnie tak traktuję swoich przyjaciół

-To dlatego masz ich tak mało-odpaliła święta.

I to jest piękne, że:

-Kiedy ktoś, kto był na dnie, pracuje, ma mieszkanie i przychodzi co weekend gotować innym mieszkańcom, żeby oddać to, co dostał. Kiedy ktoś inny robi piękne karmniki dla ptaszków, żeby dzieci i Artur mogli zimą je karmić. Kiedy ci, których nikt już nie chce ani potrzebuje /czasem na to zapracowali, czasem po prostu gorzej się urodzili, czasem są ofiarami cudzego zła lub zwykłego złego losu/ siedzą sobie w wygodnych fotelach i oglądają telewizję, otoczeni życzliwością i serdecznie się witają, kiedy przechodzę korytarzem. Kiedy nasza mieszkanka sprzed lat, wychowanka domu dziecka, dziś już pani w wieku dojrzałym przychodzi po pomoc, bo jesteśmy jedyną dla niej rodziną. Kiedy ktoś nie pije już kilka lat i się trzyma. I wreszcie- kiedy zdarzy się, a niestety u nas często, ktoś umiera w czystym łóżku, otoczony opieką i na pogrzebie są jego współmieszkańcy jako rodzina. Tak jak było i ostatnio w przypadku naszego Grzegorza

-Kiedy dzwoni z Kanady nasza Przyjaciółka, niebawem osiągnie 106! lat życia- to nie literówka ani czeski błąd- i mówi, że wysyła wełniane koce, żeby nam zimą było ciepło, kiedy przychodzą paczki z darami od serca, w tym kurtki od młodego człowieka, który uznał, że płaszcz, który wisi w szafie jest płaszczem ubogiego.

-I wreszcie- kiedy rozbite życie ukraińskich uchodźców: kobiet, starców, dzieci- znajduje chwilę oddechu w tysiącach miejsc w Polsce, w tym u nas. Kiedy na granicy z Białorusią dobrym ludziom uda się podać butelkę wody i opatrzyć rany zmaltretowanym. Kiedy starcy mogą gdzieś zjeść obiad lub wypić kawę bo kto inny za to zapłacił. Listę możemy wydłużać.

Jest nadzieja wbrew nadziei

“On to wbrew nadziei uwierzył nadziei” czytamy o Abrahamie w liście do Rzymian

Czasem jedyną rzeczą jaką możemy zrobić, to zrobić coś dobrego.

2 komentarze

  1. Odpoczywaj w pokoju Grzegorzu. Skonczyla sie twoja tulaczka.
    Niech twoje Niebo bedzie pelne slonca oraz smakow i zapachow rodzinnej ziemi.

    malgosiaK
  2. Każdy wpis będący relacją z pola bitwy o trwanie idei, której poświęciła się Siostra daje nam dużo do myślenia. Jak łatwo byłoby rzucić to wszystko i wreszcie(!) odpocząć…

Możliwość komentowania została wyłączona.