Wykonaliśmy z Jankiem 1400 km. Najpierw był Wrocław- Ojcowie Bonifratrzy, potem Woodstock, a potem biegiem, w ulewnym deszczu na ślub jednej z moich córek. Być siostrzyczką z dziećmi to nie lada wyzwanie logistyczne. Wiadomo, że czym starsze dzieci, tym więcej roboty. Młodzi rodzice nie liczcie na ulgi z upływem czasu!

Czcigodni Ojcowie, duchowi synowie św. Jana Bożego od wieków chorymi się opiekują. Refleksje nad znakami czasu przeprowadzali, bo choć idea ta sama, to każde pokolenie musi ją od nowa odczytać. Jak nie odczyta, to zakon czy wspólnota umiera. Podobnie zresztą, jak z życiem każdego chrześcijanina, jak z życiem Kościoła. „Kościół to nie muzeum dla świętych, ale szpital dla grzeszników”/Papież Franciszek/. Z naszej wiary chętnie muzeum robimy, instalując się w twierdzy przyzwyczajeń, niewiele wspólnego mającej z „twierdzą wewnętrzną”, o której pisała i której doświadczyła św.Teresa z Avila. Babka ta rewolucję przecież zrobiła w Zakonie Karmelitańskim, poruszając zastygłe struktury tak skutecznie, że o mało Inkwizycja jej na stosiku nie spaliła.

Na drodze z Wrocławia do Kostrzynia jednego świętego spotkaliśmy. Z Włoch sobie wędrował z dominikanami – bł.Pier Giorgio Frassati we własnej osobie, no w trumnie, ale przecież żywy w Niebie. Stanęliśmy na kawę na tej samej stacji benzynowej. Nie, kawy nie pił, ale obecność się czuło.

Na Woodstocku kilkuset młodych słuchało naszej z Błażejem Strzelczykiem rozmowy o życiu i pytania zadawało. Szkoda, że nie można było dłużej pogadać, bo pytania ciekawe i sama chciałabym wiedzieć więcej, co młodzi myślą. Od tego przecież zależy, jaką starość będę miała. A ja myślę, że są wspaniali, głodni wartości, często pogubieni w świecie różnorakich sprzecznych sygnałów, walki i płytkich informacji sączonych przez media. Z góry informuję, że żadnych skandali nie widziałam, oprócz, owszem, kilku lekko podpitych chłopaków, na mijanych tysiące. Jeden, przebrany za kardynała/przebierańców było mnóstwo, za zwierzaki, rycerzy itd/ stanął na drodze, kiedy Janka Ochojska wywoziła nas z obozowiska i nijak nie mógł biedak kroku postąpić. Natychmiast pojawił się patrol porządkowy i grzecznie gościa usunął. Cóż, Woodstock to nie zbiórka ministrantów, tylko rockowy festiwal, przy okazji którego Jurek Owsiak coś młodym chce dorzucić- stąd takie spotkania. A że włosy zielone, tatuaże i stroje- młodzi się wygłupiają, to normalne.

The specified gallery is trashed.

Jakimś cudem, pomiędzy licznymi zajęciami, udało się zaślubić Dorotkę i Kubę. Artur padł na weselu przed północą/ze zmęczenia, nie z picia/ obtańczony przez swoje rodzeństwo. Rano jednak ubrał się znów w  wyjściowe spodnie i „buciki” i potem cały dzień miałam przechlapany, bo jęczał, żeby imprezę powtórzyć. Synek dostał zaproszenie na przejażdżkę tramwajem z Papieżem. Sama nie znam jeszcze szczegółów, ale …..

SuperPhoto_Creation_2016-07-20_014828Po pierwsze potrzebujemy dwóch papieży*, więc dzwonić trzeba będzie po Benedykta XVI. Po drugie wsiąść, to Artur wsiądzie, ale z wysiadką będzie bal. Bo przecież każdą przyjemność można powtórzyć jak bajkę na DVD. Tak przynajmniej rozumuje mój autystyk. Pewnie BOR będzie miał robotę, żeby go stamtąd wyciągnąć. Na festiwalu Zaczarowanej Piosenki Ani Dymnej tkwił ponad godzinę na koszmarnym upale, sam jeden pośród setek krzeseł, oczekując na powtórkę z rozrywki. Z trudem, podstępem, go stamtąd wywabiłam. Ale damy radę, będzie wesoło.

No i wieści dobre- dach w Rzeszowie prawie skończony, jedziemy na ŚDM i mamy wejściówki na czuwanie i mszę oraz nasza młodzież niesie Krzyż między X a XI stacją w piątek- podczas Drogi Krzyżowej z Papieżem. Dziękujemy z góry sponsorom, którzy wejściówki na czuwanie opłacają. Domy stoją, ludzi pełno, przetwórnia idzie pełną parą, przyjechali wolontariusze liczni, co pozwoli na posprzątanie kątów, na które nie ma czasu albo i sił.

*Artur wszystkiego musi mieć po dwa.

Nad-obowiązkowo

Nie ma większej miłości niż oddać życie za przyjaciół swoich/Jezus Chrystus/.

Miguel-Pajares
br.Miguel Pajares

Zakon św. Jana Bożego otrzymał prestiżową nagrodę Księżniczki Asturii „Concordia 2015ˮ za walkę z wirusem ebola. Od wybuchu epidemii w Liberii i Sierra Leone zmarło 18 osób pracujących w szpitalach prowadzonych przez zakon, w tym dwóch hiszpańskich bonifratrów: Miguel Pajares, kapłan i pielęgniarz oraz Manuel García Viejo, chirurg.

A przecież mogli wyjechać, kiedy epidemia się zaczęła. Umrzeć za obcych rasowo i kulturowo?

Przybywa domów opieki i hospicjów, ale nie zawsze praktykuje się w nich prawdziwą gościnność – mówił Ojciec Święty. – Powstają różne instytucje, które stawiają czoło wielu formom chorób, samotności, marginalizacji, zmniejsza się jednak szansa dla cudzoziemców, osób zepchniętych na margines, wykluczonych, by znaleźć kogoś gotowego ich wysłuchać. Nawet we własnym domu, wśród członków rodziny, może się zdarzyć, że łatwiej można znaleźć różne usługi i opiekę, niż być wysłuchanym i przyjętym./papież Franciszek/