Do relacji ze Święta/poprzedni post/ nieco dorzuciłam. Filmy: ze Mszy Św. z ważną homilią Ks.Kard.K.Nycza i reportaż Kamiliańskiej Misji, czyli Święto widziane ich oczyma oraz ….sorry, pominięty udział w imprezce ludzi z Centrum Myśli JPII.

Muszę dorzucić coś jeszcze, choć biłam się z myślami, czy powinnam.

Ksiądz Kardynał w gorących słowach zachęcał nas do wzięcia Ewangelii na serio.

 

A potem zdarzyło się…..

W dolnym kościele Świątyni miły chłód, na zewnątrz upał niemiłosierny. Większość naszych gości to ludzie starsi, chorzy, niektórzy bardzo. Do kościoła weszła na chwilę jedna z wolontariuszek. Na ławce pod ścianą leżał człowiek. Podeszła, zapytała, czy coś się stało. Stary człowiek podziękował. Chciał tylko chwili ochłody. W tym momencie z jakiś drzwi wychynęła postać /nie ksiądz/ i rzuciła się owa postać w stronę biedaka.  Nie, nie z ewentualną pomocą. Tylko w celu „uprzątnięcia przestrzeni sakralnej z elementów niepożądanych”. Leżący na ławce Chrystus w osobie bezdomnego zaiste psuje ład przestrzenny świątyni, a postać niewątpliwie czuła się odpowiedzialna za porządek. Młoda dziewczyna zdębiała. Młoda dziewczyna przyszła nam pomóc, choć dziur w kościelnej posadzce nie wybija i do kościołów nieczęsto zagląda. Postać wyglądała na osobę spędzającą w kościele dużo czasu.

Droga Postaci- właśnie w owym momencie straciłaś okazję spotkania Boga twarzą w twarz. Droga dziewczyno, właśnie Go spotkałaś, może o tym nie wiedząc.

Przez chrzest jesteśmy, my wierzący, jednym Ciałem Chrystusa. Dobro, które czyni mój brat jest moim udziałem. Zło, które czynię ja jest niejako udziałem innych, dziurą w miłości. Dlatego:

Nieznany, stary, zmęczony Bracie. Przepraszam Cię. Pewnie w swojej pokorze uznałeś za słuszne wypchnięcie z kościelnej ławki. Pewne się nie odezwałeś, przyzwyczajony do wyrzucania zewsząd i odszedłeś spokojnie. 

Uważajmy, kogo skąd i jak wyrzucamy. Może się bowiem okazać, że to on będzie rozdawał wejściówki na bramce. U św.Piotra. Jak mu w oczy spojrzymy? Czy zdążymy poprosić o przebaczenie.

….Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie…./Jezus/

Powszechność miłosierdzia bez zaglądania człowiekowi w metrykę chrztu-Kard.Nycz