Chłopaki ostatnio trudnią się demolką. Dozwoloną, a nawet pożyteczną. Zlikwidowali niepotrzebne już ogrodzenie pastwiska i stary kiosk, który tkwił na naszym terenie od czasów prehistorycznych, czyli zanim kupiliśmy tę posiadłość. Może był w nim kiedyś wiejski sklepik? Kiosk służył nawet przez rok jako miejsce spotkań AA, ale to też historia. Organizator tych spotkań, nasz Dziadek Henryk, dawno nie żyje. W każdym razie ta dozwolona demolka sprawiła im przyjemność, bo któż nie lubi trochę pohulać? Parę desek wykorzystamy jeszcze na płot dla zwierzaków. Reszta na opał.

W tym samym czasie inna ekipa kontynuowała sadzenie róż. Przemija postać świata, nawet w Zochcinie.

Niedawno młoda dziewczyna, która spędziła tutaj dwa lata, przyjechała z dalekiego świata i z radością westchnęła: tutaj się nic nie zmieniło. Choć oczywiście od jej wyjazdu zmieniło się niemało, to sens i znaczenie tego miejsca trwa. Potrzebne są miejsca, które pozostają takie same, odpowiedziałam. Przytaknęła.

Moherowe BeretyCała sztuka polega chyba na tym, żeby nie utknąć w skansenie, ale też nie zniszczyć dorobku, atmosfery, tego, co dobre, budowane przez lata. To trudne. Kościół ćwiczy to od dwóch tysięcy lat z różnym skutkiem.

 dalej….