Chłopaki ostatnio trudnią się demolką. Dozwoloną, a nawet pożyteczną. Zlikwidowali niepotrzebne już ogrodzenie pastwiska i stary kiosk, który tkwił na naszym terenie od czasów prehistorycznych, czyli zanim kupiliśmy tę posiadłość. Może był w nim kiedyś wiejski sklepik? Kiosk służył nawet przez rok jako miejsce spotkań AA, ale to też historia. Organizator tych spotkań, nasz Dziadek Henryk, dawno nie żyje. W każdym razie ta dozwolona demolka sprawiła im przyjemność, bo któż nie lubi trochę pohulać? Parę desek wykorzystamy jeszcze na płot dla zwierzaków. Reszta na opał.
W tym samym czasie inna ekipa kontynuowała sadzenie róż. Przemija postać świata, nawet w Zochcinie.
Niedawno młoda dziewczyna, która spędziła tutaj dwa lata, przyjechała z dalekiego świata i z radością westchnęła: tutaj się nic nie zmieniło. Choć oczywiście od jej wyjazdu zmieniło się niemało, to sens i znaczenie tego miejsca trwa. Potrzebne są miejsca, które pozostają takie same, odpowiedziałam. Przytaknęła.

Moherowe BeretyCała sztuka polega chyba na tym, żeby nie utknąć w skansenie, ale też nie zniszczyć dorobku, atmosfery, tego, co dobre, budowane przez lata. To trudne. Kościół ćwiczy to od dwóch tysięcy lat z różnym skutkiem. Zbyt niecierpliwi – wyrzucają za burtę wszystko i zaczynają od nowa. Zbyt lękliwi tkwią w przeszłości i złudnym poczuciu bezpieczeństwa, traktując każdą zmianę jako zdradę. Przypominają starszą osobę, która nie wpuszcza wnuków do mieszkania, bo jej wazonik przestawią. I już nie będzie u siebie. U siebie trzeba nosić w sobie. Wtedy będziemy zdolni do wyjścia na spotkanie z nowym bez lęku.
Nawet w wieku 100 lat.

 Lubię modlić się w starych kościołach, bo czuje się obecność pokoleń braci i sióstr, którzy też się tam modlili. Lubię nowe kościoły, bo świadczą o tętniącym wciąż życiu wiary i potrzebie Boga teraz.

Stare i nowe. Rouen-
 nowoczesny kościół zbudowany, żeby wyeksponować
witraże uratowane ze zrujnowanego w czasie wojny

Nad-obowiązkowo

Bernardyni
Konwentualni
Kapucyni

Skąd wzięły się tak różne habity
franciszkańskie ? Z ciągłego pragnienia, kolejnych pokoleń zakonników, powrotu do pierwotnej reguły, z biegiem czasu „rozmydlanej”  przez ludzką słabość. Powstawały nowe gałęzie, które po jakimś czasie znów wymagały reformy. A jak się przy tym kłócili! .

amerykańscy misjonarze franciszkańscy
na Haiti XXI w

misjonarze franciszkańscy
w Kalifornii  XIX w