Już mnie prawie „policja internetowa” poszukiwała, bo zniknęłam z sieci. Przepraszam, ale….W zeszły wtorek ledwo udało się nam wyrwać z Zochcina w dłuuugą podróż, znów do Niemiec. Tym dłuższą, że czeska autostrada przypomina nasze drogi sprzed 20 lat. Co chwila niby-roboty drogowe, przy których nikt nic nie robi, dziury jak w szwajcarskim serze oraz korki. Nam, to znaczy Inżynierowi i Mikiemu oraz mnie. /Zatroskanej o pieniądze dla ubogich Czytelniczce już odpowiadam: podróż sponsorowana./ Na Kongres Fundacji Renovabis. Od ponad 20 lat niemiecki episkopat poprzez tę fundację wspiera chrześcijan w krajach Europy Wschodniej. Głównie projekty socjalne. Pieniądze pochodzą od niemieckich katolików. Dzięki nim wiele, bardzo wiele udało się zrobić we wszystkich krajach postkomunistycznych. W Polsce też. Już o nich pisałam, więc wystarczy kliknąć.

20150903_175230 (Kopiowanie)
Nasza grupa dyskusyjna:Polska, Armenia, Litwa, Niemcy

Impreza była we Fryzyndze i dyskutowano o młodzieży w Europie. W cieniu informacji i wydarzeń związanych z uchodźcami. W mieście plakaty witające uchodźców, liczni na pewno nie- Niemcy, o twarzach dalekich od aryjskich, spokojnie chodzący ulicami ślicznego i zabytkowego miasta, a mnie przywitał znajomy Niemiec z Renovabis:”Co, nie chcecie uchodźców?”. Na szczęście mogłam zachować twarz i odpowiedzieć, że właśnie mamy.

We wszystkich  naszych krajach ten sam problem: emigracja młodych. Cóż, kiedy otwiera się możliwość lepszego życia, zgoła naturalnym jest, że ludzie ją wybierają. I nawet cudotwórca miałby kłopot z szybkim wyrównaniem poziomu życia w postkomunie do zachodniego, na który składała się praca wielu pokoleń w wolnym świecie, a ponadto, hm….często ograbianie innych ludów i narodów. Co nie zwalnia rządzących od odpowiedzialności za zaniedbania, które ten proces rozwoju opóźniają, a nas od ciężkiej pracy.

Oprócz spotkań z żywymi, spotkanie z tymi co po tamtej już stronie,  w katedrze pochowani. Korzenie sięgają VIII wieku, kiedy to chrześcijanin z importu dotarł do Fryzyngii i założył tam biskupstwo. Św. Korbinian był z pochodzenia Francuzem. Wiara niejako przechodzi z rąk do rąk. Nie zna granic.

Na ścianach w krużgankach dziesiątki nagrobków stanowią linię ciągłą kolejnych pokoleń biskupów i opatów żyjących w murach klasztoru i pałacu. Od XIV wieku, bo poprzedni kościół spłonął. Co prawda biskupstwo przeniesiono do Monachium, ale życie diecezji ma tu swoje korzenie, a papież Benedykt XVI tu przyjmował święcenia kapłańskie.

Każdy naród i każdy kościół ma swoją pamięć. W katedrze jest kaplica poświęcona zmarłym kapłanom i klerykom z diecezji. W każdym miesiącu otwarta jest inna strona księgi z nazwiskami w nim zmarłych.

Najstarszy działający browar na świecie, we Fryzyndze właśnie,  ma także swoje korzenie w chrześcijaństwie. Założyli go mnisi z opactwa św.Stefana w 1040 r.  Opactwa dawno nie ma, w 1803 r. na fali sekularyzacji je rozwiązano, browar pozostał. Duch z materią przegrał?

Nad-obowiązkowo

Dawno temu, w VIII wieku pewien niedźwiedź miał pecha. Głodny biedak był i poczęstował się koniem dziwnego człowieka, który wędrował samotnie w kierunku Rzymu. Trafił fatalnie, bo facet był święty, a więc nie dał sobie w kaszę dmuchać i ze Stwórcą konszachty miał.  Niedźwiedzisko za karę toboły wędrowca dźwigało do Rzymu samego i dopiero karę odbywszy wrócić mogło do swojej puszczy. Człowiek też po pewnym czasie wrócił, skąd przybył i biskupem Fryzyngii został. A niedźwiedź pozostaje na równi z nim w pamięci mieszkańców miasta, bo go w herbie mają. Nadzieja dla grzeszników: jak odpokutujesz i zło naprawisz, to cię dobrze wspominać będą i jeszcze może do miana symbolu awansujesz. A przestroga dla złoczyńców: uważajcie, czy przypadkiem kradnąc, świętego nie okradacie. Może was to kosztować długą i męczącą podróż po nawrócenie. A potem trzeba się będzie uczciwie prowadzić.

[cincopa AMPAj4sdAoWI]