No i dom na Stawkach, dom dla kobiet, zniknął po 28 latach z mapy Wspólnoty i Warszawy. Wszystkie siły koncentrujemy teraz na wykończeniu i otwarciu domu nowego.

W sobotę rąk na pokładzie było mnóstwo. Dziękujemy młodym Kawalerom Maltańskim, którzy tłumnie stawili się do roboty i panu Łukaszowi, który użyczył samochodów dostawczych. Od nas zjechali się wszyscy, którzy są sprawni fizycznie, umysłu nie badaliśmy./żart/


Tak to wraz z nowym rokiem liturgicznym zaczynamy nowy etap warszawskiego życia. Adwent to czas czekania. Nie z założonymi rękoma, tylko w akcji szykowania nowych dróg do Boga. Te nowe drogi właśnie wytyczamy. Czas nowy, czas młodych. Niech ucząc się od starych i biorąc co było dobre idą do przodu przemieniając ten świat. A starzy też niech nie myślą o ciepłych kapciach. Póki żyją, to ….do roboty.

Od narzekania na ciemności nie zrobi się jaśniej. Trzeba zapalić światło.

Nowe czasy muszą brać ze starych to co było dobre i sprawdzone, zostawiając to, co naleciało i się zużyło. To wyważyć nie jest łatwo. Wydaje się czasem, że rewolucja jest skuteczniejsza. Nie, rewolucja niszczy. Ewolucja buduje. Czasem też tak się rozsiedliśmy w starym, że zamieniamy nasze życie w muzeum z lęku przed zmianą. To też jest niszczące. Życie to ruch. Miłość wymaga odwagi. Ale także roztropności. Wytrwałości i wierności.

Trudności są znakiem, że rzecz podoba się Panu Bogu/św. brat Karol de Fucauld/

Pandemia i wojna pokazują, że jedyną drogą do życia jest solidarność i braterstwo. Kain jest w każdym z nas. Kain egoizmu, głupoty, żądzy władzy, pychy i chciwości. Jednak Chrystus zwycięża. Na miliony cierpień są miliardy dobrych gestów pomocy cerujących ten świat. Jest ktoś, kto dorzuci złotówkę i ten, co tysiące. Ktoś, kto podaruje fanta na aukcję/kilku znanych artystów, wytwórców, przyjaciół i Olga Tokarczuk/ i ten, co naprawi za darmo piec. Ten, co pakuje paczki ten, co je wozi. Ten co zmienia pampersa i ten co karmi. Ten, co uśmiecha się do sąsiadki i ten, co ustępuje miejsca staruszce w kolejce. Tak można by bez końca. Trudne czasy tworzą bohaterów, ale także hm… tych, co owe czasy wykorzystują do swoich niecnych celów lub po prostu tchórzą.


Paczki dla dzieciaków dotrą w przyszłym tygodniu do Lwowa dzięki braciom Protestantom. Stamtąd pojadą dalej dzięki innym braciom, których wyznania nie znamy. Może nie mają żadnego. Narobiły się dziewczyny przy szykowaniu. Polskie i ukraińskie. Miki jeździł po stolicy zbierając w sklepach po kilka kocyków i uzbierał 150. Tak bardzo chcielibyśmy te dzieci ogrzać i przytulić. Tak mało możemy.


Zimno ubogim doskwiera, ludzie proszą o przyjęcia, o pomoc w zakupie węgla, o żywność, bo nie starcza, na razie nie ma jeszcze katastrofy z miejscami w naszych domach. Zimno doskwiera starym i młodym, dzieciom i chorym w Ukrainie. Jak masz w domu 19 st., to nie narzekaj. Pomyśl o nich. Jak możesz, to zadbaj o tych, którzy nawet tyle nie mają, a jak nie możesz, to się za nich pomódl. Mile widziane dwa w jednym. To tylko jakieś trzy miesiące i będzie wiosna. Damy radę.


Nad-obowiązkowo

Panie,

staję przed Tobą

jak pusty dom,

dom, który czeka, dom ubogi.

Bądź błogosławiony, Panie, za to ubóstwo!

Jeśli mój sufit się zapada

to może przepuścić światło;

jeśli mury są dziurawe’

mogą wpuścić Twoje tchnienie;

jeśli mój dom jest pusty

to może Ciebie ugościć.

Panie- oto mój dom.

Ofiaruję Ci go z jego ubóstwem:

napełnij go swoją obecnością.

Ty, Bóg który przebacza, nie powiesz:

“Zrób najpierw porządek to przyjdę!”

Nie, Ty przychodzisz do mnie

i nie boisz się mojego bałaganu.

/ks.Georges Madore/