Ekipa stawia domek dla rodzinki, co w 5 osób mieszka na 16 m kw. Trawa rośnie jak głupia, więc koszenie na okrągło. Nieustające remonty i remonciki. W Nagorzycach grupa wolontariuszy z krakowskiego Dzieła O.Pio, co robią wspaniałe rzeczy dla ludzi bezdomnych. Inżynier z Tomkiem na obsłudze wspierani przez Justynkę.                                                                                

Do Artura dwa razy pogotowie, bo synek zamienił się w wojownika i właśnie uskutecznia demolkę. Komputer odratowałam. Autyzm tak ma.                                                                                                                  

Ks.Jacek wrócił w środę z Krakowa szczęśliwy. Z rąk ks.kard.Dziwisza dostaliśmy relikwie św.JPII. Papież zamieszka wśród biedaków. Zrobimy imprezę z okazji umieszczenia w kaplicy. W końcu Papieżowi „sie należy”.

Na wydziale wzornictwa ASP rozmawialiśmy ze studentami o autorytetach. Dobre pytanie: czy mamy jeszcze autorytety, jak je wybrać i jak z nich korzystać? W morzu propozycji „nie do odrzucenia” gubią się młodzi i starsi. Chyba trzeba zacząć od ustalenia własnych wartości, a potem dobierać sobie niejako autorytety. Cechą szczególną autorytetu w przeciwieństwie do „pouczającego” jest to, że pierwszy stara się żyć tym, co głosi i przeszedł przez życiowe próby, drugi natomiast przekazuje wiedzę o zasadach, ale sam jej w życiu nie stosuje. Ważne jest też, żeby autorytetu nie traktować jak Pana Boga. Czyli mieć odrobinę dojrzałości pozwalającej naszemu „autorytetowi” na popełnianie błędów. I nie rezygnować z własnego rozumu na rzecz ślepego zaufania. Inaczej będzie dla nas jak guru sekty. Brać co najlepsze od ludzi, od wszystkich ludzi, których spotykamy- to wielka sztuka. Iluż rzeczy nauczyłam się od naszych mieszkańców? Od dzieci? Potrzebujemy w życiu przewodników, doświadczeń innych, wzorców pokazujących, że jednak można, kiedy dookoła niemoc dobra. Rzecz w tym, żeby chcieć się uczyć. Do końca życia. 

Nad-obowiązkowo

Rozmyślał nad tym R. Brandstaetter, z którego zaczerpnęłam te fragmenty:

„Szczytem szaleństwa byłoby ukrywać prawdę o stanie rozkładu, w którym się znajdujemy. Religia, obyczaje, sprawiedliwość-wszystko chyli się ku upadkowi….Społeczeństwo rozpada się pod korozyjnym działaniem występnej cywilizacji. Człowiek nowoczesny jest zblazowany. Wyrafinowanie pragnień, uczuć, smaku, luksusu i rozkoszy, newroza, histeria, hipnoza, morfinomania….oto objawy zwiastujące rozkład społeczeństwa.” -z czasopisma Le Decadent r.1886.

Potem były 2 wielkie wojny i właściwie niewiele posunęliśmy się na przód.

My i całe nasze otoczenie wraz z przyrodą jesteśmy dziełem Stwórcy. Celem naszego istnienia jest osiągnięcie doskonałej harmonii ducha i doskonałego ładu społecznego za pomocą nieustannych wyrzeczeń, dyscypliny uczuć i myśli. Wszystko, co służy tej harmonii jest dobrem, wszystko co przeczy-złem.

Ponieważ znajdujemy się pod nieustannym naciskiem zła-owocu grzechu pierworodnego-wszystko jedno jak go pojmujemy-musimy nieustannie sprawdzać wszystkie nasze działania, albowiem nawet te najlepsze i najszlachetniej pomyślane mogą wydać złe i robaczywe owoce.

Talent jeszcze nie czyni pisarza. Za książką musi stać człowiek. /Ralf Emerson/



Wielka uczoność nie przyczynia się bynajmniej do osiągnięcia zbawienia. Kto chce być rzeczywiście mądrym, niech nieustannie pracuje, trzyma głowę nisko i nie wynosi się nad innych.
Bracia niech czczą tych uczonych, którzy naukami swoimi budzą w nas ducha i szerzą umiejętność życia./św.Franciszek/



Nieustanna współpraca człowieka z jego sumieniem nadaje dziełu ludzkiemu właściwy sens i wymiar. 

Serce ma swoje racje, których rozum nie zna. /B.Pascal/

Moralność znaczy więcej niż intelekt. Nigdy nie powinien pan nic czynić przeciw własnemu sumieniu, nawet jeśli państwo tego żąda./A.Einstein – świadomy klęski, którą poniósł- jego prace umożliwiły zbudowanie bomby atomowej./

Zbyt długo łudziliśmy się co do roli inteligencji. Pominęliśmy substancję człowieka, sądziliśmy, że zdolności marnych ludzi mogą dopomóc do zwycięstwa słusznej sprawy, że zręczny egoizm może wzbudzić ducha ofiary, że oschłość serca poprzez wicher wymowy zasieje ziarna braterstwa i miłości. Pominęliśmy istotę człowieka. /A.de Saint-Exupery/

Olśniewa mnie myśl, że natchniony tytan wiedzy, genialny samotnik z Priceton, francuski pisarz-humanista i cichy Prostaczek z Asyżu doszli w swoich rozmyślaniach, każdy na swojej drodze, do tych samych wyników i że, umierając wiedzieli tylko jedno: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”./wg R.Brandstaetter-Inne kwiatki Świętego Franciszka z Asyżu wyd.PAX 1976/