Gościmy grupę niepełnosprawnych dzieci, więc od rana urwanie głowy. Ale już powoli sytuacja opanowana. Biegiem kupowałam sanki, bo do tej pory nie było po co. Za to teraz „po co” jest dużo, a za chwilę będzie nadmiar, czyli nieprzejezdne drogi. Do tego rozładunek tira z Holandii, co nam życie ratuje,/to znaczy zawartość owego tira/ jako, że hm…wydatki duże i rodzina też. W świetlicy wisiał portret jej patrona- bł.o.Brotier, ale milusińscy i świętobliwemu nie podarowali i w akcie bezmyślności podarli. Trzeba znowu wydrukować i powiesić. Głuptasy, nie wiedzą, że gdyby nie jego pomoc w szturmowaniu niebiańskiej kasy to mieliby guzik, a nie zajęcia, sprzęt, wycieczki i boiska.
Ruszyła nasza skrzynka intencji i modlimy się wspólnie za wszystkich, którzy tam zaglądają i zostawiają swoje zmartwienia. I wiecie co? Jakoś mi ulżyło, że inni też czytają i w tym uczestniczą. Pan Jezus nie bez powodu wysyłał uczniów po dwóch. Przecież z pozoru- więcej by zrobili, gdyby poszli w pojedynkę. Więcej wsi by oblecieli. Ale wtedy nie byłoby wspólnego niesienia trudów. Problem polega na tym, że często sami próbujemy „zbawiać” świat, podświadomie nie chcąc dzielić się palmą zwycięstwa z innymi. Zawsze kończy się to źle. Dziewczyny, które tak „zbawiały” zagubione owieczki w naszych domach przeważnie wpadały po uszy. Kiedy widzę młodych, w tym kapłanów jak otoczeni tłumem wielbicieli/lek/ sami przewodzą grupie, to skóra mi cierpnie.
Po prostu się o nich boję. Myśmy tylko sługami nieużytecznymi, Zbawiciel jest jeden, a nieść ciężary lepiej wspólnie, do tego opierając się na Nim. Jak mnie opadną ramiona, to inny złapie i podźwignie.
Nad- obowiązkowo
O tych wszystkich, którzy są sami, straszliwie sami,
Bo nigdy nie chcieli przyjąć czyjejś pomocy,
Bo nigdy nie oddali się Tobie, Panie.
O tych, co wiedzą o czymś, co dla innych zawsze pozostanie nieznane;
O tych, co cierpią z powodu ran, których nikt nigdy nie opatrzy;…..
O tych, co w przerażającej samotności swych serc zamknęli pokłosie upokorzeń, rozpaczy, nienawiści.
Samotność człowieka przeraża mnie, Panie.
Każdy człowiek jest samotny skoro jest jedyny,
I ta samotność jest święta: tylko on sam może ją przerwać, wypowiedzieć się wobec drugiego i przyjąć innego.
Tylko on sam może przejść od samotności do wspólnoty.
I Ty chcesz Panie tej wspólnoty, Ty chcesz, byśmy wzajemnie byli ze sobą złączeni.
Ty chcesz, byśmy byli zjednoczeni, jak Twój Ojciec i Ty jesteście zjednoczeni.
M.Quoist „Modlitwa i czyn”

