Już po Świętach, każdy wie. Zbieramy siły korzystając z okresu zawieszenia pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. A jak ktoś nawet teraz nie chciał się zatrzymać, to grypę w prezencie dostał i przysiąść musi choć na chwilę. Tak, tak, do do Ciebie….XXX. .Wszędzie było świątecznie i uroczyście.
 
 
 
ale i dowcipnie
  

Jak zwykle z naszymi dziećmi, już prawie dorosłymi, siedliśmy do stołu na końcu, najpierw zjadłszy z mieszkańcami w Zochcinie. Artur szalał, bo musiał czekać na prezenty, wykąpany i wypachniony jak lord.
  
 No i po raz pierwszy w życiu dzieci, choć już nie- dzieci oraz Marko- Muzułmanin i Adrian -Prawosławny oraz katolicki ks.Jacek, razem ze mną, Inżynierem i Tamarą/razem 20 osób/ siedzieliśmy przy stole nie trzymając talerzy na kolanach i nie machając łyżkami na zmianę. Za późno ten luksus przyszedł w postaci obszernej jadalni w Nagorzycach, bo wszyscy ledwo przełknęli, zgromadzili się w maleńkiej kuchence. Widać nie jesteśmy stworzeni do luksusu. Dzieciaki wychowane w zochcińskich  dwóch izbach dla 10 osób z materacami na podłodze. Tak żyliśmy przez lata. A dla dodania uroku- łazienka z toaletą razem, więc jak Artur się zadumał nad biblioteką, którą zawsze bierze do owego lokalu, to reszta rodziny mogła pod drzwiami pęknąć. Pozostawało lecieć przez podwórko do domu mieszkańców. Tam kibelki dwa. Ach, łza się kręci. 

Nasze psy oporne są na ewangelizację. W wigilijne popołudnie wyrwało mnie z domu potworne szczekanie i kwiczenie na trawniku. Biedne prosię, co wybrało się na samodzielny spacer wpadło w zęby Szendy i Szamana. Na prosiakowe szczęście owe zęby ślizgały się po jego tłustym tyłku. Prosiak podrapany i przerażony wrócił do zagrody.  A psom aż się pyski śmiały z uciechy, taaaki ubaw!
W Nagorzycach pierwsi goście na odpoczynku. Choć brak Najważniejszej Osoby w kaplicy, ale ufamy, że niedługo obejmie dom.
Nad-obowiązkowo
Francuski pustelnik z XI wieku, św.Wilhelm Firmatus, miał większe niż ja osiągnięcia w nauczaniu zwierząt dobrych manier. Rozbrykanym zającom i ptaszkom udzielał nagany łagodnym klapsem, a kiedy dziki odyniec pustoszył pola biednych chłopów, znalazł go, zamknął w swojej celi, przemawiał do niego całą noc i rano wytargawszy  za ucho- puścił wolno. Podobno pomogło! Ów święty, z domu zamożny i uczony, po tym, jak doznał wizji Szatana, a następnie doszły do jego uszu słowa Ewangelii o rozdaniu wszystkiego, wykonał te zalecenia dosłownie i osiadł jako pustelnik, wraz ze swoją matką. Cuda, jakie czynił zyskały mu wielbicieli, pozostawił więc życie pustelnicze i w poszukiwaniu samotności został pielgrzymem. Na koniec znów osiadł w pustelni. A patronem jest od……bólu głowy.
    kolegiata Saint Evrould w Mortain-Normandia, gdzie modlił się często św. Wilhelm i tu spoczywają jego szczątki.