Wróciliśmy bardzo późno z Krakowa. Kilka zdjęć można obejrzeć tutaj. Artur wytrzymał do końca, a to dzięki chytremu fortelowi. Przygotowaliśmy dla niego prezencik i po wręczeniu stosownych statuetek laureatom, pan Artur został poproszony na scenę i dostał go oficjalnie, w blasku fleszów. A, że była tam płyta z ukochanym słoniem, to efekt był jeszcze mocniejszy.  Boże, jak się cieszył. W końcu wytrzymuje z nami 22 lata, należało się. A na kolacji było: pasztet z dzika, śledź i tatar, żeberka zawijanie w kapuście i szarlotka na gorąco. Cóż, minęło jak sen. Chyba, że nasza pani Ania, co gotuje, się postara. Najpierw o dzika,  śledzia i wołową polędwicę,  a potem o wykonanie.
Jak słusznie ktoś zauważył, z samego rana rzeczywistość zapukała do drzwi z całą mocą. Ale dobrze, że dwa światy na co dzień od siebie dalekie, spotykają się czasem. Tematem tegorocznych Dni Tischerowskich jest spotkanie.

spotkanie G.Courbert

Dzieci, kiedy zorientowały się, że popełniliśmy błąd smoleński, czyli prawie cała wspólnotowa „generalicja” wsiadła do jednego samochodu, to dzwoniły, żebyśmy jednak jechali ostrożnie, bo bieda interes może upaść i zostaną sierotami. Jakie troskliwe smarkacze.
A moc rzeczywistości polega na tym, żeby zrobić wszystko na raz, czyli zawieść co i gdzie trzeba, wysiać, skosić, zreperować, kupić, wykorzystując skromny potencjał ludzki i finansowy, zmniejszany – ten ostatni- przez rosnące ceny paliwa. A tutaj, jak się zapomni o śrubce, to trzeba ganiać kilkanaście km. Ludzie czekają z robotą, a cena śrubki wzrasta wielokrotnie. I od tego ciągłego liczenia i dyscyplinowania głowa pęka. A na koniec – i tak często zapominamy o nakrętce do śrubki. Jeden z dziennikarzy zapytał mnie wczoraj, czy rozum i miłosierdzie są ze sobą sprzeczne. Przeciwnie, miłosierdzie musi być czynione rozumnie, tak, żeby przynosiło owoce, choć niekoniecznie materialne. Tym bieda biznes różni się od biznesu.
Pan Jezus i Apostołowie też mieli zorganizowane finanse, chociaż kasjer nie był uczciwy. To Judasz trzymał kasę.

Nad- obowiązkowo
Ubodzy duchem to ci, którzy nie widzą centrum świata we własnym „ja”- czy to w „ja” indywidualnym czy kolektywnym- aby zobaczyć go w Bogu i bliźnim.
Trzeba nauczyć się być uważnym. Jaką radością jest twarz, która się przed nami otwiera.Czekamy, żeby drugi umarł, żeby ofiarować mu kwiaty. Dajmy mu kwiaty dzisiaj: spojrzenie, uśmiech, słowo.Pokażmy mu, jak bardzo go potrzebujemy.
Ponieważ Bóg istnieje, drugi- istnieje. Oby istniał tak samo realnie, tak samo wewnętrznie jak ja. Ponieważ Bóg istnieje, drugi człowiek istnieje, jest cudem Boga. Szczególnie spojrzenie jest cudem.Jaka to radość zagłębić się w spojrzeniu drugiego, w wewnętrznym oceanie jego oczu….Patriarcha Atenagoras


kilka spotkań Jezusa

Jezus spotyka Szymona i Andrzeja-rybaków,
których przemienił w Apostołów
Jezus nocą spotyka Nikodema- uwierzył,
 ale nie poszedł do końca
  Jezus spotyka Samarytankę-przyszła po wodę,
 odkryła źródło wody żywej  
Jezus spotyka się z Marią i Martą
 słuchanie i służba H.Siemiradzki
Jezus spotyka trędowatego
i uzdrawia