![]() |
| na strychu |
Z łezką w oku wspomniałam ze znajomym czasy, kiedy nie tylko komputerów nie było, ale faks był w Polsce szczytem wynalazków. Za komuny wszelkie urządzenia mogące coś kopiować były zabronione obywatelom. Dzisiaj wszystko jest kopiowane, nagrywane i długo przechowywane. Każdy obywatel może sobie robić to do woli. Władza zaś dobry przykład daje. Już nie można porozmawiać tak zwyczajnie, po ludzku, tylko trzeba nagrywać, żeby mieć dowód. Na co? Nikt nie wie. Niestety zwykle przeciwko komuś. Spotkanie pań wizytatorek z przedstawicielami organizacji współpracujących ze szkołą. Jestem gościem, który przybył tam z dobrej woli. Dajemy uczniom stypendia. Mamy opowiedzieć, jakie korzyści ma szkoła z naszej pracy. Już samo to jest postawione na głowie. Panie owe nie mają żadnego prawa nas przesłuchiwać, wszak to dyrekcja powinna powiedzieć jakie ma z nas korzyści, a nie my, co szkoła ma z nas. Każdy uczestnik spotkania miał podpisać zgodę na nagrywanie!!!! Nie podpisałam. Nie wchodzę w takie relacje. Kompletny brak zaufania między ludźmi. Nie ufamy sobie samym, innym i Bogu. Po co to wizytatorom szkolnym? Wystarczyłaby notatka. Ale przecież notatkę może ktoś sfałszować! I napisać na przykład, że stypendia są szkodliwe dla zdrowia uczniów. Obłęd. Nawiasem jest to chyba szkoła najbardziej dbająca o uczniów, z tych, które znam.
Inne zebranie, w innym mieście. Urzędnicy i organizacje. Normalna rozmowa, wspólna troska, bez podsłuchów /chociaż może się jeszcze okazać!/. Mam nadzieję, że w Niebie jest niszczarka dokumentacji naszych grzechów i nie przechowuje się kopii na twardym dysku.
Wszystko może łączyć: pędzel, mikrofon i komputer. I wszystko może dzielić: pędzel-prowokacyjne malowidła na płótnie i ścianach obrażające jakąś grupę ludzi, mikrofon-niedawne przygody polityków i komputer-ilość pogardy płynąca spod palców na klawiaturze jest ogromna.
człowiek, nasz bliźni, mający twarz, w której odbija się Chrystus. Gdybyśmy tak częściej byli na czacie z Panem Bogiem….
Nad-obowiązkowo
Modlitwa nie jest oderwaniem się, to nie jest rodzaj niedzielnego narkotyku, ona wprowadza nas w tajemnicę Ojca, w moc Ducha Świętego, w obliczu Tego, kto objawia nam wszystkie twarze i w końcu czyni nas sługami wszystkich.
Stanie się sługą każdej ludzkiej twarzy może przybrać konkretną formę obecności przy tych, którzy cierpią z powodu odrzucenia przez ludzi, z powodu ubóstwa….
Stanowi to również dla nas wyzwanie, byśmy byli ludźmi pomysłowymi, twórczymi we wszystkich dziedzinach, włączając w to ekonomię, globalną cywilizację, kulturę etc.
A więc chrześcijanie, nie użalając się, powinni zacząć i kontynuować tworzenie w świecie takim, jakim jest. Świat nie potrzebuje chrześcijan mazgajów, ale chrześcijan twórców. /O.Clement/
Kiedy ty, mój bliźni, potrzebujesz zaufania,
obym mógł ofiarować ci moje,
bo dobroć Boga jest wieczna.
A kiedy ja jestem głodny,
abyś mógł, ty mój bliźni,
dać mi chleb,
bo manna Boża trwa wiecznie.
Kiedy ty, mój bliźni
zamykasz się w sobie,
niech będzie mi dane podać ci moją otwartą rękę,
bo obietnice Boga trwają wiecznie.
Kiedy ty, mój bliźni
chcesz mnie skrzywdzić,
niech będzie mi dana cierpliwość i pokora,
bo Boże przebaczenie trwa wiecznie.
A kiedy ja
zaczynam być podejrzliwy wobec ciebie,
niech będzie ci dane, mój bliźni,
znaleźć słowo sprawiedliwe,
bo światło Boże trwa wiecznie.
Kiedy ty, mój bliźni
słyszysz tylko swój własny głos,
pozwól mi zachować milczenie,
bo słowo Boga trwa wiecznie.
A kiedy pokój wznosi moje serce do uwielbienia
niech będzie ci dany,
tobie, mój bliźni, w nim udział,
bo łaska Boga trwa wiecznie.
I tak, kiedy ja
odkrywam ciebie, mój bliźni,
w twojej inności,
niech będzie ci dane wiedzieć, że jesteś moim bliźnim,
niech będzie mi dane wiedzieć, że jestem twoim bliźnim,
bo jesteśmy jedno przed Bogiem na zawsze./pastor Alain Houziaux/

