Co my możemy zrobić, pyta w komentarzu do poprzedniego postu Małgosia. I to jest pytanie, które stawiam sobie codziennie. Widząc sceny głodu, przemocy, wszelakiej nędzy- przestać jeść? Nosić na rękach dzieci na ulicy, zamiast kupić wózek? O co tak właściwie chodzi, albo może inaczej- czego oczekuje od nas Jezus? Co znaleźli Mędrcy, czego szukali? Co nam pokazał Wszechmogący poprzez takie, a nie inne życie swojego Syna? Trzeba przyznać, że myślał praktycznie wysyłając owych Trzech Króli z kasą, bo na podróż do Egiptu było.To tak na temat Opatrzności.
Dzielić ubóstwo. Nie po to, żeby samemu popaść w nędzę, ale po to, żeby będąc razem z tymi, którzy w jakikolwiek sposób cierpią przemieniać z nimi ich życie. Zejść do kanałów, spać na dworcu, przestać studiować? Bzdura.
Wykorzystać wszelkie dary i możliwości, żeby przemieniać ten świat. A to wymaga wyrzeczeń. Studiować- tylko po co? Co zrobię z wiedzą? Zarabiać- tylko po co? Co zrobię z kasą? Budować, tylko dla kogo? Kto się w tym domu ogrzeje?
Kupować – tylko co i za ile? Bawić się, jeździć na wakacje- tylko z kim? Może z koleżanką, która ma niepełnosprawne dziecko i nie ma pieniędzy na wyjazd?
Trzeba przyznać, że to Objawienie Syna Bożego było w rzeczywistości sceną mocno skromną jak na Ojcowskie możliwości. Ale też nie podejrzewam Pana Boga o niedoróbki.
Daj nam Twoje spojrzenie, Maryjo
Byśmy mogli wejrzeć w tajemnicę
Która skrywa się w słabych członkach Twojego Syna
Naucz nas rozpoznawać Jego Oblicze
W twarzach dzieci wszystkich ras i kultur
Pomóż nam stać się wiarygodnymi świadkami
Jego przesłania miłości i pokoju
Żeby mężczyźni i kobiety naszych czasów
Mogli także rozpoznać w Dzieciątku Jezus
Które obejmujesz w ramionach
Jedynego Zbawiciela świata
Niezmącone źródło prawdziwego pokoju
Którego pragnie każde serce
bł.JPII
