Koniec roku, czas rozliczeń. Dla nas – cały styczeń to „sprawozdanie merytoryczne i finansowe” w dziesiątkach konfiguracji. Na szczęście już nie robię tego osobiście, są młodsi, ale na samą myśl dostaję dreszczy. A tego, co najważniejsze nie da się wpisać w kolumny przychód-rozchód. Umyka sprawozdawczości. Otarte łzy, odzyskana nadzieja. Błąd- cudze cierpienie, wyrządzona krzywda. Pozostaje wpisać cyferki i z wdzięcznością spojrzeć na to co było.
Tylko jeden rachunek jest bolesny: Przyjaciele, którzy odeszli.
Jako, że do liczenia nie mam głowy przekazuję pałeczkę Edycie Geppert.
http://www.youtube.com/watch?v=TGYfUUkKq-M
A dzisiaj udało się wreszcie wesprzeć finansowo nasze sieroty w Beninie, obcy ludzie składali mi życzenia na ulicy, skąd wniosek płynie jeden: rodzinka jednak jest duża, a ludzie nie są „obcy”. Obyśmy wszyscy czuli się w niej dobrze: i nudna ciotunia, co wiecznie narzeka, i napuszony wuj i nieznośne dzieciaki. I nieudany kuzyn, co siedzi w kryminale. Pomysłowość Pana Boga w stwarzaniu ludzi nie zna granic. Jest się czym zachwycić, a czasem i oburzyć. No i rodzinka czasem ……wnerwia.
Modlimy się o zdrowie Tamary.Józio jak zwykle jest w gorącości modlitwy nieoceniony. Gdybym była Panem Bogiem, to jemu bym nie odmówiła niczego.
Ptaszki z całej okolicy zwiedziały się o karmikach. Tak, jak ludzie bezdomni, którzy przekazują sobie pocztą pantoflową, gdzie najlepsza zupa. Kupiłam im pokarm…..dla papug. Bo tani. Zygmunt- szef zwierzęcego cateringu- twierdzi, że sikorki się obrażą. Poradziłam, żeby zmienił napis na opakowaniu. Jak nie będzie smakowało, niech poszukają sobie lepszego baru / to także rada często dawana mieszkańcom naszych domów, kiedy wybrzydzają bez uzasadnienia na jedzenie/.
Z pokarmem dla ludzi zresztą też tak bywa: dostajemy puszki „kasza z grzybami”, albo „makaron z mięsem.” Napis: przeznaczone dla ubogiej ludności UE czy coś w tym stylu. Napis powinien jednak być trochę inny: „przeznaczone dla urzędników zatwierdzających producenta”. Smak niezły, bo żaden, ale wygląd! Rozgotowana breja w kolorze kupki niemowlęcia. Proponuję dołączyć opaskę na oczy do każdej puszki.
