Dostałam pod choinkę od dzieci elektroniczną ramkę. I teraz na biurku przewijają mi się zdjęcia najbliższych. Ksiądz Marcin Popiel, święty/ choć bez papierów/ proboszcz z Szewnej, miał na swoim  biurku dziesiątki zdjęć tych, których kochał. Św. Franciszek Ksawery /z papierami/  żył w czasach, kiedy zdjęć nie było. Oddalony o tysiące kilometrów od ukochanych braci Jezuitów nosił zaszyte w płaszczu od nich listy. Pamięć i bliskość. Nic nie zastąpi obecności, ale na wieczność będziemy razem dopiero później. Na razie widzialne znaki pozwalają nam na pokonanie przestrzeni. Stąd geniusz św. Franciszka z Asyżu wymyślił szopkę. Nadużywany znak wiecznej obecności wydarzenia sprzed 2000 lat. Bo w tę szopkę wsadzamy czasem własne pomysły. Jakże dalekie od zamysłu Boskiego Reżysera.
Co by tu jeszcze spaprać, panowie? Pól biedy, jeśli widzimy takie obrazki:
  

Gorzej, kiedy trzeba szybko wyjść z kościoła.