Drogi Ateisto./patrz wpis do ostatniego postu/
Trochę historii.Każda rodzina ma swoją historię. A w niej to co piękne i to co brzydkie. O tym pierwszym na ogół się nie mówi. A Kościół jest moją rodziną.
Czy wiesz, że wszystkie instytucje pomocowo – opiekuńcze mają swoje korzenie chrześcijańskie? Przez wieki ludzie wierzący w Jezusa Chrystusa pojedynczo lub łącząc się we wspólnoty, odpowiadali na nieszczęścia swoich czasów. W średniowieczu powstał nawet zakon, który budował mosty, żeby ludzie mogli podróżować. Dopiero powstanie państw nowoczesnych w XIX wieku spowodowało przejęcie przez nie części tych działań. Od szpitali po hospicja, sierocińce, szkoły powszechne, opiekę nad zagubiona młodzieżą, ludźmi starszymi. Pasjonująca historia tysięcy ludzi, którzy widząc biedę najpierw najczęściej samotnie, później z tymi, którzy się do nich przyłączali tworzyli instytucje pomocy. Nierzadko byli za to prześladowani, uważani za wariatów. Św. Jana Bosko, który zajmował się w Turynie opuszczonymi chłopcami chciano zamknąć do domu dla obłąkanych. dzięki sprytnemu fortelowi do podstawionej karocy wsiedli najpierw panowie, którzy to zaplanowali. Święty drzwi za trzasnął i na ten znak woźnica miał pognać do szpitala psychiatrycznego.Tylko zawartość karocy była podmieniona. Tam długo obaj panowie tłumaczyli się, że to nie o nich chodziło. Ilu zginęło, bo zajmując się biedakami psuło szyki rządzącym i bogaczom? http://pl.wikipedia.org/wiki/Oscar_Romero
Z najnowszej historii Polski: brat Albert- pierwsze schroniska dla bezdomnych w Krakowie, pocz.XX wieku. Wokół niego zgromadzili się inni i powstało zgromadzenie, a nawet dwa, do pomocy najuboższym.Róża Czacka,/okres międzywojenny/ arystokratka, która młodo straciła wzrok i zamiast rozpaczać – założyła pierwszy i do dzisiaj największy zakład kształcenia niewidomych dzieci. Wokół niej zgromadziło się wielu świeckich, powstało zgromadzenie zakonne. Nawet komuna tego nie zniszczyła.
Pierwsze domy dla samotnych matek- Teresa Strzembosz, świecka kobieta głębokiej wiary. W latach siedemdziesiątych.Pomagał jej Prymas Wyszyński. Mimo komuny.
Obecnie- w wolnym kraju Kościół poprzez swoje instytucje i wiernych prowadzi tysiące inicjatyw lokalnych i szerokich. Dzieci i młodzież, szczególnie zagubiona, osoby starsze, niepełnosprawne, hospicja, walka z bezrobociem, pomoc najuboższym, domy dla bezdomnych, kolonie dla dzieci…..
Za co? Skąd kasa? Częściowo, tak jak inne organizacje pozarządowe – z dotacji państwowych.I to są nasze podatki. Podatki wiernych, księży, biskupów, ludzi wierzących i nie. A reszta? Żaden biskup nie ma drukarni banknotów w piwnicy. Reszta to dobrowolne ofiary w gotówce i naturze. Od wiernych lub po prostu solidarnych. Zatem to wierni dopłacają do tego, co powinno robić państwo. I to bardzo dobrze. Natomiast państwo powinno ułatwiać pracę na rzecz innych obywateli, jaką wykonują m.in. ludzie w imię Chrystusa. No, z tym czasem nie jest dobrze.
Czy to mało? Bardzo dużo, ale ciągle za mało. Bo „ubogich zawsze mieć będziecie ….”powiedział Pan Jezus.
A brak pieniędzy na udogodnienia dla niepełnosprawnych? Nie Kościół tę kasę pochłania. Najpierw trzeba zadać pytanie o priorytety w wydawaniu publicznych pieniędzy, potem o to jak są wydawane i na co. Mnóstwo rozrzuca się bez sensu, mnóstwo pożera państwowa biurokracja.
Rolą ludzi wierzących jest ciągłe pilnowanie interesów najsłabszych, bo państwo samo z siebie nie będzie tego robić.
