Wirus zgłupiał i zamiast smakowicie pożerać młode ciała rzucił się na mnie. Zatem- do jutra, sił lekuchno brak. Tatul będzie zadowolony, bo się wcześniej położę, a kiedyś zwrócił słusznie uwagę na późną porę moich postów. Ale takowy mam zwyczaj, że pracuję na komputerze w nocy, bo w dzień nie da się znaleźć chwili spokoju. Pozdrowienia dla Wszystkich.