Powroty z urlopów i chorób, wir pracy z ciągłym patrzeniem w prognozę pogody. Inżynier pomiędzy wykopkami ziemniaków a budowami zapomniał o odbytym urlopie już z samego rana. Renia zeszła z dyżuru w noclegowni dla kobiet po 36 godzinach pracy do pracy w schronisku dla chorych. Ale jeszcze w humorze. Młodzi nie mają takiej kondycji, ale się starają. Cóż, inne pokolenie. Jak jedziemy gdzieś na wycieczkę i chcą /przepraszam/ siusiu, to się zatrzymuję w lesie. Oni patrzą na mnie i nie rozumieją dlaczego ten przystanek. Bo musi być spuszczana woda i sedesik. I nie znają uroków WC-etów publicznych sprzed 20 lat. I bardzo dobrze. Tylko za nic pojąć nie mogę dlaczego generalnie mają gorszą kondycję fizyczną?
Kandydatów do stypendiów przybywa. Bilet miesięczny do szkoły średniej kosztuje 140 zł. Dla rodziny żyjącej za 1400 zł w piątkę to kawałek grosza. No i reszta, kto ma dzieci, to wie. Ja wiem. Dlatego jeśli znacie kogoś, kto nie wie na co wydać 150 zł miesięcznie, to mamy pomysł. Niech podaruje komuś szkołę.
Bo współczucie to czucie razem. To postawienie się w czyjejś sytuacji. Więcej- po francusku współczucie to compassion- współcierpienie. Współczucie to nie litość. Współczucie jest braterstwem, wspólnym niesieniem losu. Litość zakłada wyższość litującego się, jego władzę. Nie pogardę, lecz władzę. Płynącą z miłości. Bóg lituje się nad nami, ale ze współczuciem. Chrystus wziął nasz los na siebie. Stał się naszym Bratem współ-czując z każdym z nas, bo Bóg zlitował się nad nami posyłając Go dla naszego Zbawienia.
Świat ucieka od współczucia, bo niesie ono konieczność podjęcia drogi razem, pochylenia się, zatrzymania. Litość zastępuje pogardliwą jałmużną, tłumacząc, że ubogi nie jest wart czegoś więcej. Zamyka się w szklanej kuli, decyduje kto jest godzien do niej wejść, a kto na to nie zasługuje. Bóg współ-czuje z każdym człowiekiem, co więcej, z każdym stworzeniem.
Bez współczucia nie ma miłości. W naszej Wspólnocie wytrwają ci, którzy sami przeszli przez jakieś cierpienie. Współczucie nie zatrzymuje się na nieszczęściu. Współczucie każe podać rękę i ciągnąć się w górę razem. Współczucie nie osądza, ale patrzy trzeźwo. Oczyma Chrystusa. W Niebo. Łatwiej jest współczuć swoim. Innym, obcym- już nie. Czy to nie przyczyna podziałów, pogardy, opluwania, wyzysku? Wystarczy zapomnieć, że drugi ma serce, łzy, swoją historię i pragnienia.
Nad-obowiązkowo
Odkryć przyjaźń Jezusa do nas to odkryć, że jesteśmy braćmi. To, że Chrystus miał przyjaciół i to różnych, nie znaczy, że kocha mniej kogokolwiek innego. To dla każdego, w tajemnicy serca, ma szczególną miłość. Z tego wynika fundamentalna zasada życia duchowego: nigdy nie wolno się porównywać. Każdy człowiek jest wyjątkowy. Kto może osądzać człowieka, jeśli nie miłość, która właśnie ..nie osądza? Człowiek jest nieporównywalny. Chrystus nie porównuje, On kocha każdego bezgranicznie. Wiedząc to możemy iść do ludzi. Patriarcha Atenagoras IV
Św. Iwo z Kermartin – prawnik, świecki członek III Zakonu św. Franciszka, w końcu kapłan – zobaczył kiedyś rano zmarzniętego biedaka, który spał na jego schodach. Następnej nocy oddał mu swoje łóżko, a sam poszedł pod schody. Nazywany ojcem ubogich i sierot, jako wysoki urzędnik królewski nie wahał się zwracać pracodawcy uwagi na zbyt wysokie podatki, a jako prawnik bronił biedaków. Jako ksiądz nauczał po bretońsku, a nie po łacinie, żeby wierni, zwłaszcza ubodzy, mogli zrozumieć.
