Na nagorzyckim boisku dzisiaj ruch. Z okazji św. Stanisława Kostki- parafia zorganizowała imprezkę młodzieżową. Było świetnie.
W Warszawie – tłok. Jedna pani, obrażona, że musi spać w jadalni z powodu braku miejsca …wezwała policję, a ta oczywiście przyjechała na interwencję. Może dzielni funkcjonariusze zaczną przyjmować bezdomnych w komisariatach. Tam przecież tyle miejsca! Cóż, teraz każdemu miejsce w pięciogwiazdkowym hotelu się należy, a jak nie, to wsadzać nas będą do więzienia. Agresja skierowana bywa zwykle do ludzi, którym na nas zależy. Dziecko nie będzie dokuczać obcym, tylko wrzeszczeć na rodziców itd. Swoją drogą owa pani, nie tak znowu dla ludzkość zasłużona, powinna zobaczyć w jakich, czasem, warunkach ludzie mieszkają! Inna z kolei wypisuje obraźliwe teksty na tym blogu. Nie kasuję ich/ na razie/, choć de facto wiem, kto to pisze. Pokazuje przez to jedno z oblicz naszego życia.  Bezinteresowna dobroć wydaje się niektórym ludziom tak nierzeczywista, że albo usiłują jej nadużywać w przekonaniu, że dobry to frajer, który teraz zapewni im szczęśliwe dzieciństwo, którego część z nich nie miała, poprowadzi przez życie bez wysiłku z ich strony, zapewni kogoś do kochania i bycie kochanym, kasę, chatę i święty spokój od kłopotów oraz będzie znosił wszystkie  fanaberie. Albo też węszą podstęp i nieuczciwość.
Czyli marzenia o niebie. Tylko na owo niebo trzeba samemu zapracować. Z tym bywa różnie. Na szczęście także i dobrze. Jest wielu mieszkańców, którzy kochają nasze domy, stają tu na nogi i idą dalej lub zostają z nami na zawsze. A ci, którym to nie odpowiada, cóż- mogą szukać szczęścia gdzie indziej. Na ogól nie piszę o anegdotycznych wręcz sytuacjach w kontakcie z wieloma, bo nie chcę, żeby sam fakt bycia bezdomnym stygmatyzował naszych ludzi. Większość jest w porządku, ale ….cóż, bywa także jak wyżej albo jeszcze gorzej.
Postawa taka nie jest właściwa tylko ludziom bezdomnym To myślenie powszechne w społeczeństwie, nie tylko naszym. „ONI” mają obowiązek się o mnie zatroszczyć, załatwić mi wszystko, w tym zdrowie, szczęście, miłość. Nie da się – przynajmniej w takim ujęciu. Nie można brać nic nie dając w zamian. Nawet najsłabszy ma coś do dania. Trzeba spojrzeć uczciwie, co ja innym daję, a co otrzymuję. A życie niesie cierpienie i trudy. Każdemu. „Zdomnemu” też.

 Nikt nigdy nie jest zwolniony z bycia szlachetnym człowiekiem, nawet jeśli nie ma dachu nad głową. A Miłość jest tuż: Miłość Boga do każdego człowieka.

Nad-obowiązkowo 


Film długi, ale warty obejrzenia. Są na You tubie 2 części.