Mocno Starsza Pani, Przyjaciółka, która wiernie nam pomaga od lat ledwo chodzi. Ale ze szczęściem na twarzy opowiada o swojej wyprawie do Częstochowy. Pociągiem, z córką.
Dwudziestolatek. Zdążył już siedzieć w więzieniu, wpaść w „złe towarzystwo”, zadłużyć mieszkanie, które dostał po zmarłej matce. I ani myśli się otrząsnąć. Cóż, trzeba poczekać jeszcze parę lat, aż sięgnie dna i przyjdzie i wtedy będzie można porozmawiać sensownie.
Krzysztof, co właśnie w wieku lat 30 odkrył, że owego dna sięgnął i zabiera się za remont życia.
Pani, uzależniona od leków, manipuluje wszystkimi, oświadczyła, że terapia jej się znudziła i w ogóle to o co chodzi? Na tyle chora, że nie nadaje się do życia, na tyle zdrowa, żeby wyprawiać. Na propozycję przenosin na wieś……wezwała pogotowie pod pretekstem, że ma myśli samobójcze. Przyjechali na sygnale, zabrali i termin wyjazdu się odwlekł. To się nazywa cwana głowa. Pani wyszła ze szpitala i teraz lata po lekarzach, przynosząc nam setki skierowań na badania, które koniecznie trzeba zrobić w Warszawie, rzecz jasna. I których nie robi, bo nic jej nie jest, ale zmanipulowani doktorzy to wystawiają. Dobra gra aktorska.
Maciek, który latami powodował u nas ból głowy, cuda wyprawiał, wyciągaliśmy go z tarapatów dziesiątki razy. Wreszcie wysłaliśmy do innej organizacji na terapię. Minęło znowu wiele czasu, a tu proszę: pracuje, opłaca mieszkanie, żyje. Oby już tak zostało.
Urzędniczka w powiecie, co na prośbę, żeby sprawdziła, czy w złożonym wniosku czegoś nie brakuje warknęła oburzona, że ona nie jest od sprawdzania tylko od rozpatrywania. Droga pani, pani jest na służbie obywateli. Generalnie jakość obsługi w urzędach znowu spadła na pysk. A był dobry czas, kiedy jakoś się ludziska starali. O paniach mających opiekować się wychowankami rodzin zastępczych w Warszawie nie napiszę, bo nie jestem samobójcą. Generalnie taki wychowanek, lat 18, musi być kuty na cztery nogi, obyty w świecie urzędów, przebojowy i znać swoje prawach, mieć czas i pieniądze/telefony, ksero, bilety na dojazd i na życie/ w oczekiwaniu na należne pieniądze na utrzymanie. Wtedy otrzyma to, co mu się należy od łaskawcy czyli Dobrotliwego Tatusia Państwa. Z kilkumiesięcznym opóźnieniem.
I wreszcie – Pani Krysia. Od zawsze, w każdy wtorek, punktualna jak przedwojenne koleje, w biurze na Łopuszańskiej. Emerytka, wolontariuszka. Uśmiechnięta, dobra i znająca się na papierach. Skarb.
![]() |
| między nimi jawicie się jako źródło światła/św.Paweł/ |
W naszym małym światku odbija się jak w lustrze świat. Dobro i zło, mądrość i głupota. W pigułce.
A Pan Bóg cierpliwie patrzy, wysłuchuje, wspiera, napomina i …mam nadzieję, uśmiecha się czasem. No i w tym światku mamy zostać świętymi.
Nad-obowiązkowo
Św.Franciszek widząc smutek brata Leona z powodu bezowocnych wysiłków oczyszczenia serca powiedział: Serce czyste to takie, które nie przestaje wielbić Pana
żyjącego i prawdziwego. Jest zdolne, pośród wszystkich swoich słabości wibrować
wieczną niewinnością i wieczną radością Boga. Takie serce jest jednocześnie
oderwane i napełnione. Wystarczy, że Bóg jest Bogiem. W tym znajduje swój pokój
i swoją radość. I Bóg sam jest jego świętością.
Świętość nie jest doskonaleniem siebie, ani pełnią oddania
siebie. Jest pustką, przestrzenią, którą pozwalamy Bogu zapełnić w miarę, jak
otwieramy się na Jego pełnię/E.Leclerc-Mądrość biedaka/
![]() |
| Anne-François-Louis Janmot-Poemat Duszy, czystość |



