Onet wreszcie udostępnił swoją wersję w wordpressie, co zmusiło mnie do prac remontowych. Zostawiam starego bloga w wersji okrojonej na Onecie, bo wiele osób jest przyzwyczajonych do wchodzenia przez tamte drzwi. Ale grafika siłą rzeczy nowa. I działa. Ten pozostaje jako główny, oczywiście.
I tylko jedna migawka z dzisiejszego dnia: byłam u naszej rodziny, której remontujemy dom. Już praktycznie skończony, jutro tylko zlewozmywak chłopaki podłączą. Pozostaje umeblowanie. I zobaczyłam inne twarze tych ludzi. Już nie upokorzone, ale jasne. To nagroda dla sponsorów, Inżyniera i całej ekipy, która harowała kilka miesięcy. Na koniec zrobimy wielkie foto.
A sąsiedzi reagują różnie: od zawiści po radość, że dzieci będą miały dobre warunki. Normalka.
A poza tym, to Artur miał dzień świra, więc hm….życie bywa ciężkie. Jutro Tarnów- młodzież ze stowarzyszeń charytatywnych św. Wincentego a Paulo. A Inżynier z Tamarą do Łodzi na targi bielizny, bośmy przecież producenci damskich koszul. Na co nam zeszło w tym poprawianiu świata!

Nad-obowiązkowo


1580-1660
założyciel Sióstr Szarytek i OO.Lazarystów
Św. Wincenty a Paulo- jako kapłan trafił do niewoli piratów tureckich, którzy porwali statek z pasażerami. Od wieków to samo! Po kilku latach udało mu się uciec wraz ze swoim właścicielem, który powrócił do Kościoła z Islamu. A we Francji ….cóż, balansując na granicy szaleństwa zorganizował setki przytułków dla sierot, kuchni dla ubogich, szpitali, zaprzęgnąwszy do roboty tysiące ludzi, w tym samego króla. I ciągle nie miał pieniędzy, a mimo to wraz z najwierniejszymi kobietami i mężczyznami ciągnął dalej dzieło, choć czasem miał dosyć. Były to czasy wojny 30-letniej, która spustoszyła Francję. Jeśli ktoś myśli, że święty ma lekko, to niech poczyta jego życiorys.  I od razu przestanie narzekać na swoje „pod górkę”. Ja przestałam.

Jeśli jesteście oderwani od modlitwy albo Eucharystii, żeby usłużyć ubogiemu, nic nie tracicie, bo służyć ubogiemu to służyć Bogu. Musicie widzieć Boga w twarzy w ubogiego

Ubodzy muszą was uczyć. Macie wiele do nauczenia się od nich

Następnym owocem mojego doświadczenia jest przekonanie, że prawdziwa religia, Panowie, prawdziwa religia to znaleźć się wśród ubogich.

 Siostry Szarytki- pierwsze zgromadzenie, które wyszło na ulice, do ludzi.