fotoreportaż z wędrówki Pana Jezusa wśród swoich

W tym roku nie było z nami Monsigniore ale były Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie, Grupa Przymierza Miłosierdzia, Wspólnota św. Mikołaja, Mali Bracia Jezusa, wolontariusze z Łopuszańskiej, pracownice i pracownicy. Poza tym oczywiście Ja, Ela, Piotr, Renia, Cezary. Mieszkańcy z  wszystkich domów warszawskich. Pogoda dopisywała mimo niesprzyjających prognoz./Tomasz-Warszawa/ 

mały oficer Królestwa, gdzieś w Erytrei
przyjęcie dla VIP-ów u Matki Teresy
Schronisko dla Chorych robi się salonem Warszawy. Na salonach bawi się elita, jak wiadomo. I jak wiadomo, elita Królestwa jakoś nie pokrywa się z elitami tego świata. Salon zatem jest ewangeliczny. Konkurencja mile widziana. 
…też świętowaliśmy w pięknych okolicznościach przyrody!
Pogoda nam dopisała, dopiero po południu były burze.

W prawdzie nie mieliśmy tańców, ale też dobrze się bawiliśmy. Były u nas Panie z Jankowic, które przychodzą zawsze na mszę. Potem zostały na uroczystym obiedzie i cieście i nie chciały wracać do domów (to są starsze panie, wdowy, które trzymają się razem, ale są samotne i wracają do pustych jednak domów). Jedna z nich zafundowała nam wszystkie kwiaty ze swojego ogrodu, ale ponieważ „radosnego dawcę miłuje Bóg”, rano miała znowu ogród pełen rozkwitłych kwiatów! /Agnieszka-Jankowice/


Trzeba dodać do Ewangelii  zdanie: kto odda wszystkie kwiatki z ogrodu Jezusowi, stokroć tyle mu  zakwitnie.

A w Zochcinie zrobiliśmy adorację Najśw.Sakramentu. Burza była potworna i grad, ale oprócz złamanego klonu, co go hoduję od lat, większych strat nie ma. Potem ks.Jacek odprawił mszę św. w Nagorzycach, na której lud Boży czyli nasi goście, z malutkim Frankiem – inżynierowym wnukiem, modlił się z zapałem. I ja się załapałam, bo na zochcińską  mszę nie mogłam pójść z powodu Artura. Właśnie hrabia odmawiał opuszczenia łóżka. Natomiast uwielbia burze i w czasie największych grzmotów i błyskawic zasiada na ganku i obserwuje. Dzisiaj miał pokaz nie lada. Żeby było już całkiem ewangelicznie, to Jasiek gnał z jedzeniem do jednej z rodzin, od której przyszedł sygnał, że głodują. „Wy dajcie im jeść”/Jezus Chrystus/