Święto światła, które potrzebne jest nam pośród ciemnych ścieżek życia. Obejrzyjcie. Przekazała nam Dorota.
Trochę rozrywki po bożemu:
W samolocie stewardesa zwraca się przez mikrofon do pasażerów:
-Kapitan pyta, czy jest wśród państwa głęboko wierzący chrześcijanin.
-Chyba ja- odpowiada pastor Zielonoświątkowców
-To bardzo dobrze, bo samolot się pali i brak nam jednego spadochronu.
Młody ksiądz pyta starszego:
-ojcze, jak dobrze mówić homilię?
-dobra homilia, synu musi mieć początek i koniec oraz jedno musi być blisko drugiego.
Syn zdał na prawo jazdy i prosi ojca o pożyczenie samochodu.
-najpierw zdaj maturę, przeczytaj Biblię i zetnij włosy.
Po jakimś czasie syn przychodzi znowu:
-zdałem maturę, przeczytałem Biblię….
-zostało ci obcięcie włosów!
-tak, ale w Biblii Samson, Mojżesz, nawet Jezus mieli długie włosy!
-i oni chodzili na piechotę.
Biskup pyta dzieci przed Pierwszą Komunią:
-Co Bóg powiedział o chrzcie św.?
-Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha św.
-Świetnie, a co o sakramencie Eucharystii?
-To jest Ciało Moje, to jest Krew Moja.
-A o sakramencie małżeństwa, dopytuje dalej biskup.
-hm…..Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią!
Dwóch Jezuitów ogląda żłobek z Dzieciątkiem. Jeden się zastanawia:
-gdybyśmy to dziecko wychowali w naszym kolegium?
-też o tym myślałem, ale nic z tego, ta rodzina jest za biedna.
Dzieciak pyta proboszcza:
-księże, jaki zawód miała Matka Boska?
-pracowała w domu, wychowywała dziecko.
-to dlaczego Jezus był w żłobku, jak ja i mój brat?
Katechetka pyta dzieci ile jest sakramentów.
Dziewczynka podnosi rękę i odpowiada: „Już nie ma wcale”.
„Jak to?”, dziwi się katechetka.
„Bo moja babcia otrzymała ostatnie namaszczenie”
Proboszcz spotyka młodego parafianina na ulicy.
-Od dawna nie widzę cię w kościele!
-Bo za dużo jest hipokrytów na mszy!
-Aha, ale zawsze znajdzie się miejsce na kolejnego. .
Ojciec Kardynała Lustigera* poszedł do Nieba. Został z radością przyjęty przez Pana Boga. Nagle staruszek pada na kolana i zanosi się płaczem. Zdziwiony Pan Bóg dopytuje o co chodzi.
-Widzisz Boże, byłem uczciwym człowiekiem, pobożnym Żydem, przestrzegałem Przykazań i Tory. A tu takie nieszczęście! Mój syn został chrześcijaninem.
-Rozumiem Synu, nie martw się, mój także, odpowiedział łagodnie Pan Bóg.

