Akcja komputer z internetem zakończona. Właściwie taka mała akcyjka, jedna z wielu. Najpierw trzeba było założyć prąd, potem ktoś dał laptopa, potem trzeba było poinstalować niezbędne programy, kupić internet, skonfigurować modem, co był z innej sieci i wszystko razem zadziałało.

Akcja “sprzątnie w Brwinowie” prawie zakończona. Ekipa z Warszawy wsparła mateczki i trawniki wygrabione, kwiatki w donicach posadzone. Mistrzem grabi okazała się pani Marysia, na co dzień szefująca Łopuszańskiej. Talenty ci mamy poukrywane.

Akcja demontażu mebli trwa. Pani pewna dom swój sprzedaje i meble do wzięcia. Do akcji skierowane są wszystkie samochody dostawcze w liczbie trzech oraz wszyscy, którzy jako tako się ruszają, czyli ekipa z Zochcina i mieszkańcy z Potrzebnej. Stary Ford, przeznaczony do kasacji doczołgał się ze wsi do Warszawy i też pracował. Zrozumiał widocznie, że wiek emerytalny podniesiony i nie ma co liczyć na wczasy pod palmami.

Akcja rozbudowy domu, w którym w jednej izbie mieszka 4 dorosłe osoby i 3 dzieci, w tym są nie pełnosprawni, rozpoczęta.

Zdumienie nasze budzi historia wymiany okien w domu dla kobiet na Stawkach. Po prawie roku starań przyszła ekipa, okna wymieniła błyskawicznie, po sobie posprzątała i wybite przy okazji instalacji dziury zatynkowała oraz pomalowała. Większość okien wymienialiśmy sukcesywnie sami, ale w końcu i władza coś pomogła, jako, że budynek do niej należy.

W sobotę i niedzielę-  podpisywanie książek. Najpierw na Targach Książki Katolickiej/Arkady Kubickiego, 13-14.30/, potem spotkanie u Dominikanów na Freta/o 16/, a w niedzielę na Służewcu po mszach św.  Pisanie ręczne wychodzi z użycia, więc okazja do ćwiczeń. Kto jeszcze pamięta lekcje kaligrafii?

Moje pokolenie dinozaurów pisało stalówką maczaną w kałamarzu. I oceny były za ładne pismo. W specjalnym zeszycie. Nie w ćwiczeniówce.  Chociaż niedawno w jakimś transporcie zagranicznych darów trafiły się holenderskie, bodajże, zeszyty do nauki kaligrafii. Może oni tam jeszcze uczą pisać? Wysiłek włożony w stawianie liter na papierze, układanie z własnych myśli zdań, to tworzenie czegoś nowego, namacalnego. Nijak się ma do stukania w klawisze ani do wypełniania okienek w ćwiczeniówce.

Analfabetyzm wbrew pozorom ma się całkiem nieźle. Analfabetyzm religijny znakomicie. Poprzestajemy tu na wiedzy rodem z II klasy podstawówki, czyli pierwszokomunijnej i mamy pretensje do Pana Boga, że Go nie rozumiemy. Nasza wiara pozostaje w krótkich spodenkach. A te dorosłego uwierają i ośmieszają.  Nie chodzi o studiowanie teologii. Chodzi o poszukiwanie prawdy, podstawową wiedzę o Biblii, Kościele i jego historii, prawdach wiary. Żeby to się w całość zebrało i pozwalało rozumieć coraz lepiej i żyć tym, co się zrozumiało. Wiara wymaga trochę wiedzy, żebyśmy wiedzieli w co wierzymy. Albo też w co wierzyć nie chcemy, nie potrafimy/to dla tych, co się deklarują jako niewierzący/.

Nad-obowiązkowo

W Kościele przyznaje się zaszczytny tytuł “Doktora” ludziom, którzy przyczynili się do głębszego zrozumienia wiary. Wielu z nich nie było teologami, wielu nie miało nawet wielkiego wykształcenia w dzisiejszym rozumieniu. Wiedzę o Panu Bogu zdobywali sami, przez modlitwę, życie z Jezusem, rozważania Pisma św. Takich doktoratów jest 36, w tym 4 kobiety. Może nie ma tu parytetów, ale wszystkie 4 to ciekawe babki. Trzy osiągnęły wielkie wpływy nie tylko w Kościele, ale także w ówczesnej polityce.

St Anselm
św.Anzelm XI w

“Fides quaerens intellectum”-Wiara poszukuje zrozumienia. To jego słowa. Urodzony we Włoszech, poszukiwał zrozumienia świata w Bogu. Jeden z największych filozofów średniowiecza, benedyktyn, biskup Canterbury, zaangażowany w walkę o prawa Kościoła, ceniony kierownik duchowy.

200px-Catherine-de-ricci
XIV w -św.Katarzyna ze Sieny była analfabetką. Stąd malarz nieco zafałszował rzeczywistość. Autorka wielu listów i Dialogów- do dziś wydawanych. Miała ogromny wpływ na życie religijne i polityczne swoich czasów.

 Zgromadziła wokół siebie elitę intelektualną Sieny. Swoje “Dialogi” i listy dyktowała. Wygrała przed inkwizycją, rugała papieża. Połączenie szczytów wiedzy religijnej z praktycznym analfabetyzmem. To nie znaczy, że szkoła niepotrzebna. To znaczy, że jej brak nie zamyka furtki do niebiańskich wyższych studiów.

pobrane (1)
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus /XIX w/ pisała swój dziennik na polecenie przełożonych. Często w stylu pamiętnika pensjonarki, a jednak pokazujący prostą głębię miłości do Boga.

Ta “mała święta” miała bardzo niewielkie wykształcenie, jakie ofiarowała przyklasztorna szkoła dla dziewcząt. Zmarła w wieku 24 lat w murach kontemplacyjnego klasztoru Karmelitanek, nikomu nieznana, tak zwyczajna, że jej współsiostry nie miały wiele do powiedzenia po śmierci Teresy. Pokazała jednak światu drogę świętości dostępną dla każdego. Małą wielką drogę codziennego heroizmu.

Ten zaś święty, choć pochodził z rodziny arystokratycznej, do nauki w młodości zapału nie miał. Mimo to, kiedy został kapłanem i biskupem,ogromny nacisk kładł na kształcenie młodzieży zakładając szkoły. Było to w czasach upadku kultury i najazdów barbarzyńskich. Pisał traktaty i kazania, a także dzieła historyczne.  Słynął ze świętości życia i pokory. Nadzieja dla “zdolnych, ale leniwych” uczniów: jak dorosną, docenią wiedzę.

Isidor_von_Sevilla_1830017c
Św. Izydor z Sewili /VI-VII w/