Artur ma kilka dni wakacji w Jankowicach. Pod opieką Reni, która specjalnie przyjechała z Warszawy. A ja mam kilka dni na zrobienie zaległych prac. Nie wiem, czy się wyrobię. Panie z przetwórni na wiadomość, że od trzech miesięcy jestem na emeryturze/ teoretycznie, bo ZUS nie wypłacił mi jeszcze  ani grosza/ krzyknęły: To po co siostra jeszcze pracuje? No właśnie, po co? A właściwie-dlaczego? Dlatego, że jeszcze żyję.
Swoją drogą- z czego ma przeżyć samotna osoba, która przeszła na emeryturę? Przez trzy miesiące. Rozumiem wyliczenia ZUS-u, który trzyma pieniądze na swoim koncie i łapie odsetki. Ale cosik tu nie gra.
Dzisiaj ks. Jacek zwrócił uwagę na postać św. Pawła w sposób niekonwencjonalny. Mianowicie podkreślił niezwykłą wolność wewnętrzną tego człowieka i jego wierność własnemu sumieniu. Kiedy był gorliwym wyznawcą Judaizmu- posunął się nawet do – w naszym, dzisiejszym,  rozumieniu- przestępstwa. Prześladował Chrześcijan walcząc  o sprawy Boże, tak jak je pojmował i nakazywało mu sumienie. Po spotkaniu z Jezusem na drodze do Damaszku, kiedy uwierzył w Chrystusa, natychmiast oddał się Mu całym sobą. Aż do męczeństwa.
Czasem trzeba spaść z konia i stracić wzrok, żeby potem wstać i dobrze widzieć.
  
Le Caravage- nawrócenie św.Pawła

A prosty rybak, św. Piotr nie miał w sobie nic z awanturnika ani zdobywcy. Potrafił kochać, chociaż też nie bez wpadek. Trzy razy się wypierał znajomości z Mistrzem. Czasem trzeba stchórzyć,  żeby poczuć smak odwagi.
       G.B.Castello- św. Piotr dostaje klucze do Raju
A po tych wpadkach i upadkach obaj Panowie mieli często różne zdania, ale cel ten sam: Jezusa.  No i jak wiadomo, drogo ich to kosztowało. I mają święto jednego dnia.