Dlaczego trawa rośnie tak szybko, a chwasty jeszcze szybciej? Żeby było pięknie, trzeba się napracować. No więc pracujemy. Przetwórnia szykuje się do nowego sezonu, Boiska w Nagorzycach w połowie budowy, a droga skończona. Przewidując problemy z ich utrzymaniem, jako, że zrobić, to jedno, ale zachować w dobrym stanie to drugie, zadałam kontrolne pytanie młodzieży: „Czego nie wolno robić na sztucznej trawie?” Bystre chłopaki odpowiedziały natychmiast:”Paść krowy”. Proszę, jakie światowe dzieciaki!. /to był żart, ale dobry, z ich strony/ . Jestem także w szoku pozytywnym. Otóż na kółko matematyczne przychodzi bardzo liczna grupa. A ja myślałam, że nikt się nie zgłosi. Okazuje się, po raz kolejny, że jak coś się robi z pasją i ciekawie, to młodzi  zlatują się jak wróble.
Ćwiczę basenologię, czyli obsługę basenu. Całkiem nowa sprawność. Woda jest już prawie czysta. Na szczęście pochłodniało, bo wszyscy chodzą wokół  i tęsknie patrzą, a jeszcze trzeba poczekać na całkiem czystą. Kot chodzi po obrzeżach basenu z ogonem w wodzie! A że wszystko u nas nietypowe, mój kocur kocha wodę i śpi w wannie./jednak bez wody/.
Andrzej z Potrzebnej, co rzadką specjalność elektryka posiadł/jedną z wielu/ zakłada instalację elektryczną w Nagorzycach. Może uda się to skończyć tak, żeby już latem z domu mogli skorzystać chętni do wypoczynku, co to groszem nie pachną. W Zochcinie też lista chętnych się zapełnia.
Artur wczoraj miał dzień świra. Wyrzucił wszystkie książki i zabawki na podłogę. Zebraliśmy i schowali. Natychmiast dał się wykąpać, przeprosił, a  dzisiaj czekał na zwrot biblioteki. Sam przydźwigał ciężką skrzynię do domu. Grunt to odpowiednia motywacja. I do tego włożył książki na półki. Bardzo jest z tego dumny. Może czasem trzeba nawyprawiać, żeby potem poczuć smak i wartość dobrego zachowania? Może trzeba coś stracić, żeby docenić tego wartość? Słabość i grzech, niepowodzenie i porażka mogą być początkiem czegoś większego i lepszego. 
Barbara trafiła do Noclegowni dla kobiet wiele lat temu. Uzależniona od alkoholu, lata spędziła na dworcach. Pochodziła z dobrego domu. Jak sama mawiała, bona uczyła ją francuskiego i gry na fortepianie.
Kilka razy wyrzucona za pijaństwo, dostała ultimatum: może wrócić pod warunkiem, że przez miesiąc będzie jeździła  do naszego domu na Łopuszańskiej na adorację Najśw. Sakramentu. Zgodziła się. Przestała pić. Pracowała w Noclegowni jako kucharka, właściwie prowadziła ten dom.Potem zachorowała na nowotwór i przeszła do schroniska dla chorych. Tam nadal gotowała, często ledwo dochodząc do kuchni. Do ostatniej chwili. Gotowanie było dla niej służbą. Umarła jak święta.

 

Mimo naszych niepowodzeń i nieszczęść,

Mimo naszych zdrad I błędów

Szukamy ciągle i uparcie

Śladów miłości, bo Bóg jest miłością.

W pokornej codzienności jak w wieczór świąteczny,

W szklance wody podanej

Jak w niebezpieczeństwie życia,

Od szaleństw zmysłowych

Po niedołężną starość

Szukamy stale źródła miłości,

Bo Bóg jest miłością.

O Panie , nasz Boże,

Pozwól nam narodzić się z wysoka

Żebyśmy stali się świadkami miłości.

Świadkami miłości otrzymanej

Od Ciebie

Od Jezusa

Od innych.

Świadkami miłości oddanej i rozdanej.

Ty jesteś Miłością,

Ty jesteś naszym Ojcem.

Przemień nas na swój obraz tutaj

I aż po krańce wszechświata.

                                        André Beauchamp