Trzeba zgrać transporty z materiałami budowlanymi, firmy, łopaty, koparki, kantówkę, sadzonki pomidorów i wkręty oraz kleje, farby i okna do wymiany.
Żeby ponaprawiać domy, zarobić na pensje i polepszyć czyjś los. Żeby było ciepło i na czym się pohuśtać i gdzie pograć w piłkę.Jak się uda zdobyć jakieś fundusze, to z reguły czas na wydanie pieniędzy jest bardzo krótki. No i sezon budowlany to kilka miesięcy. Inżynier dostaje lekkiego zawirowania w oku. Ja – cięższego, bom starsza. Ale damy radę.  Biedak musi łapać okazję, bo ta ma szybkie biegi. Mój zaprzyjaźniony Pan Ze Sklepu /budowlanego rzecz jasna/ pytał, kiedy urlop. No np. dzisiaj – dwie godziny luzu, bo kładli chłopcy terakotę na tarasie i musiałam siedzieć w domu jako pomoc techniczna oraz pilnować Artura, żeby po świeżych płytkach nie chodził. I tak przeszedł. Trzeba było poprawiać. Ale mogłam popatrzeć na świat i posłuchać ptasiego koncertu. I to w komforcie nie „bycia oglądaną” przez przejeżdżających drogą. Celem zapobieżenia wypadkom na naszej wiejskiej asfaltówce postawiliśmy dość wysokie ekrany. Kierowcy i traktorzyści zamiast patrzeć przed siebie, oglądali nasze podwórkowe życie. Teraz film się urwał i bezpieczniej na drodze.  Nie, żebyśmy mieli coś do ukrycia, broń Boże, ale życie wspólne też ma swoje wymogi i potrzebę intymności.
Żyjemy w świecie podglądania i oglądania. W świecie publicznego rozbierania się do naga.
Miłość wymaga samotności, spotkania sam na sam z jej Źródłem. Bez świadków. Po to, żeby do ludzi. prawdziwie powrócić.

    

Rozmowa wzbogaca zrozumienie, ale samotność jest szkołą geniuszu.
sir Edward Gibbon