Kot wybrał się na zabawę. Wiadomo, marzec. Niestety, gorliwi mieszkańcy w trosce o jego zdrówko/ żeby nie zmarzł i psy go nie zjadły/ odłowili go z podwórka, gdzie balował w towarzystwie dachowców i dumnie przynieśli do domu. Gafi był wściekły. Nie zawsze to co wydaje nam się dobre dla innych, przynosi im radość. Kocur ma inne zdanie o kocim szczęściu niż my, ludzie.
Nasz Przyjaciel, ksiądz Jan wybudował nowy dom dla staruszków ze wsi. Zgodnie ze standardami: ogromny budynek, wielkie korytarze, pokoje dwuosobowe z łazienkami, windy, kuchnia ogromna, wszystko tam w stali nierdzewnej.
Tylko jak się w tym czuć będą ci ludzie, którzy przyzwyczajeni są do prostoty, wyjścia przed dom do ogródka, albo na ławeczkę. Toż zanim do drzwi wyjściowych dojdą to się pogubią. I skończy się obieranie kartofelków w kuchni. Przepisy nie pozwalają. Odtąd, zgodnie z przepisami, będą klientami obsługiwanymi przez personel.
A stare schronisko pomyślane było genialnie. Kilka drewnianych domków połączonych korytarzem. Wychodzi się z domku na korytarz prowadzący do jadalni, kaplicy, na dwór. Jak u siebie, ale jest łączność z sąsiadami. Nie spełniało standardów. Kuchnia była węglowa, swojska, można wejść i pomóc.
Koszta utrzymania nowego obiektu będą gigantyczne. W krótkim czasie, siłą rzeczy, zamieni się zatem w dom dla staruszków…….bogatych. Zgodnie z przepisami, oczywiście.
Podobnie zgodnie z zaplanowanym odgórnie pojęciem dobra dzieci nie możemy do naszego przedszkola przyjąć więcej niż 12 maluchów. Lista oczekujących jest długa. Gdyby było ich 16, nic by się dzieciom nie stało, ale normy ….Więc siedzą w domach przed telewizorem albo u sąsiadek, jak mama pracuje. Zamiast bawić się i uczyć. Tfu, uczyć dzieci literek w przedszkolu, zgodnie z przepisami, nie wolno. Chyba, że powrócimy do tajnego  nauczania.
Nasze szczęście i dobrobyt planują inni zgodnie ze swoimi wyobrażeniami.
Na koniec – władza żyje w schizofrenii. Dostaliśmy jakiś czas temu pismo, chyba z Ministerstwa, w którym oto nakazuje się nam przyjmowanie zimą każdej osoby bezdomnej. Nakazuje! Pismo było skierowane do wszystkich schronisk.Oczywiście bez takich  nakazów nie zostawiamy nikogo bez pomocy. Ale to samo Ministerstwo pracuje dzielnie nad standardami w schroniskach. Co zatem, jeśli standard przewiduje np. 3 m kw na osobę, a przyjmiemy kogoś ponad stan? Obniżymy standard i kara? Pozostali będą mogli się poskarżyć, że żyją poniżej normy?
Pomóc człowiekowi to najpierw go wysłuchać i zrozumieć. Porzucić własne wyobrażenia i wejść do jego świata. Potem razem można wychodzić do światła. Chrystus nas rozumie, bo przyszedł do nas i żył z nami. Bóg stał się naszym Bratem.