Stasio nam zrobił dyskotekę. Podłączył jakiś elektryczny wynalazek i wywaliło korki. Włączyliśmy, ale chłopak miał zacięcie i nadal badał wytrzymałość bezpieczników włączając swoją lampkę. Ja miałam już w oczach upojną noc bez prądu, a zatem bez ogrzewania /piece sterowane są komputerowo/ i łamałam sobie głowę, co może być przyczyną. Na szczęście gości w Zochcinie nasz nadworny elektryk, czyli Andrzej z Potrzebnej, w ramach pustelnikowania i odpoczynku. Szybko odkrył przyczynę awarii, bo doświadczenie z pomysłowymi mieszkańcami ma. Pomysły Stasia przyprawiają nas o dreszcze. Chłopak ma 20 lat, a rozumu zero.
Jeden z tych licznych młodych i starych, którzy nie wierzą w siebie i mają się za nic. Dlatego za nic mają także innych. Szacunek do innych zaczyna się od szacunku do samego siebie. Dziecko wychowane w stadzie sierocińca, porzucone przez rodziców, czuje się niczym, bo nigdy nie zauważyło, żeby było dla kogoś ważne. Wręcz przeciwnie. Okazywano mu, że jest balastem, ciężarem, co najwyżej numerem w kartotece.
Bardzo wielu mieszkańców naszych domów upadło w swoim życiu z tego powodu. Jedyny ratunek, to uświadomienie sobie, że jest Ktoś, dla kogo jestem najcenniejszy. Tak cenny, że On za mnie umarł.
A po ludzku: „Trzeba pokazać człowiekowi, że nam na nim zależy”./ks.S.Hoinka/
I gonić uciekającego króliczka po bezdrożach życia.