Akcja ustawiania wyścigów samochodowych dla Artura zakończona. Jedzie, kierownica się kręci. Trwało to długo, bo jak zwykle mieliśmy pecha. Kupić uszkodzoną kierownicę w sobotę po południu autystykowi- to tylko nam się może przydarzyć.Niedziela była przechlapana nie tylko dla mnie, ale także dla naszych informatycznych Przyjaciół. A dzisiaj w Kielcach wymienili na nową.No i udało się znaleźć jakiś program pod to urządzenie. Facet siedzi, dumny jak paw i powtarza w kółko:” jadę, jadę, jadę Pascala”- czyli do założyciela naszej Wspólnoty, którego uwielbia. Pojedzie daleko, bo Pascal jak nie we Francji, to w Nigrze, na pustyni, z koczownikami gania. Te chwile arturowego szczęścia kosztowało tydzień wysiłku kilku osób. Ale wszyscy robili co mogli dla niego. To kolejny raz przeciwwaga słów pewnego lekarza pediatry: „A co się siostra tak przejmuje, przecież to jest upośledzone.”
Zalew komentarzy przyprawił mnie o zawrót głowy. Okazuje się, że wystarczy wpisać na pasek wiadomości, że staruszka siedziała na strychu 27 lat/ nie ważny sens i epoka historyczna/, a ludziska klikają. Podobno tak się stało na Onecie. Ale dzięki temu mnóstwo ludzi nas poznało. Zastanawiam się , co trzeba by było wypisać na kościołach, żeby zebrały się tłumy? A tam dopiero jest sensacja. Sam Bóg tam mieszka.
Na Łopuszańskiej ekipa padła. Tłumy, telefony, mieszkańcy z wielkimi i malutkimi problemami, interesy wszelakie. Wreszcie Renia z Tomaszkiem zamknęli drzwi i udają przez chwilę, że ich nie ma. Muszą złapać oddech. A Tomek zdać egzaminy.
Nasz całkiem nowy nabytek- Magda okazała się wielofunkcyjna. Segregować odzież- proszę bardzo, zająć się dziećmi w świetlicy, starszymi osobami Jankowicach, pogrzebać w internecie i wiele innych. Spadła jak z nieba, bo „żniwo wielkie, ale robotników mało”/J.Ch/, a ci co są, ledwo żyją.
Smutny powrót jednego z dawnych mieszkańców Zochcina. Chłopak był na prostej, skończył szkołę, ożenił się, coś się wydarzyło, znów, po kilku latach został na lodzie. W stanie opłakanym. Zaczniemy od nowa. Tylko nie pękać!
W końcu Pan Bóg ustawicznie zaczyna z nami od-nowa.
A my ciągle wracamy do tego, co stare.
” Bóg jest Panem rzeczy niemożliwych”./bł.Karol de Faucauld/.
Tym, co szukają i pytają polecam dwie świetne książki:
Szymona Hołowni: „Bóg, życie i twórczość” i wywiad z Papieżem Benedyktem XVI-„Światłość świata”. W pierwszej – wiedza, którą każdy katolik mieć powinien, w wersji lekkostrawnej, w drugiej człowiek, który w starszym wieku został obarczony ogromną odpowiedzialnością i wcale nieźle Mu idzie, wbrew pokrzykiwaniom. Szacunek dla obu Panów, no, dla Papieża, rzecz jasna, większy z natury rzeczy.
