W schronisku dla chorych na Potrzebnej panował dzisiaj prawdziwie świętomikołajowy duch. Kaplica została nazwana oficjalnie jego imieniem czyli pod jego wezwaniem. Poświęcono też ikonę. Ksiądz Arcybiskup jeszcze tego nie wie, ale zwykle papiery załatwiamy po zakończeniu budowy, więc i tym razem, myślę, uroczy Biskup, jako nieco starszy od naszego Księdza Kardynała, zaczął działać- choć bez zezwolenia, to skutecznie. Parę prezentów by się tam przydało.
Wczoraj Renia, Agnieszka /nasz nowy szef od marketingu, o tak, jesteśmy prawie prawdziwą bieda firmą/ i Kasia- wolontariuszka stały cały dzień na kiermaszu w jednym z hoteli. Zaprzyjaźniona organizacja udostępnia nam tam kącik. Rekord sprzedaży pobiła Kasia. Prawie owijała się naszymi obrusami, rozmawiała w kilku językach /czyżby Duch św. zesłał jej dar języków?/ i nie spoczęła ani minuty. Kolejne kiermasze przed nami. Musimy zarobić na pensje ludzi pracujących w warsztatach. Nie znam żadnego świętego od biznesu. Może trudno połączyć jedno z drugim?
Znam natomiast paru, którzy z rozkoszą rozdawali odziedziczony majątek. Św. Katarzyna Drexel- córka amerykańskiego bankiera, na dziesięć lat przed śmiercią mogła odetchnąć. Odziedziczoną fortunę wydała co do grosza na kształcenie i pomoc Indianom i Murzynom. Coś około 20 milionów dolarów. Po drodze założyła zgromadzenie zakonne. W centrum życia tego zgromadzenia była nie kasa, ale Eucharystia. No i nauczanie dzieci pozbawionych prawa do edukacji.
 Cóż, nikt z nas nie miał taty bankiera, więc grosz, do grosza trzeba zapracować i liczyć na Bożą Opatrzność. A ta, jak wiadomo, przychodzi z piętnastominutowym opóźnieniem. To te 15 minut, w czasie których można osiwieć.
Jedną z pierwszych ofiarodawczyń na rzecz naszych domów była pewna starsza pani. Co miesiąc pocztą przesyłała 30 zł ze swojej renty. Któregoś miesiąca pieniądze nie nadeszły. Byłam pełna najgorszych przeczuć. Jednak w następnym miesiącu przekaz nadszedł z adnotacją: „Przepraszam za brak daru w ubiegłym miesiącu. Miałam niespodziewany wydatek- pogrzeb koleżanki”. Wdowi grosz! W końcu chodzi o to, żeby oddać z miłością to co się  dostało. Kwota nie ma znaczenia.

  św. Katarzyna Drexel 1858-1955. Jest prekursorką walki o prawa człowieka