Wczoraj nasza ekipa od biurokracji/Marzenka i Małgosia/ pracowały do późna w nocy, żeby nakarmić smoka tonami liczb i papieru. Na końcu złożyłam swój szlachetny podpis ok 70 razy.
Matka Teresa z Kalkuty mawiała, że dobre uczynki kończą się zawsze w kolumnach ….nie samochodów z darami, ale cyfr w księgach rachunkowych.
Pól biedy, kiedy zachowane są proporcje i biurokracja służy lepszemu zarządzaniu i sensownemu działaniu oraz informacji. 
Ale ona zaczyna nas zjadać. Pewna siostra zakonna pracująca w Caritasie opowiedziała mi, że przyjmuje setki to żywności  w ramach pomocy UE. W sprawozdaniu „zagubiło się ” , z powodu jej błędu rachunkowego 0,3 kg żółtego sera. Musiała pisać wyjaśnienie na 30 stronach. Formatu A4.
Niedawno zastałam nasze dziewczyny ze Wspólnoty, wieczorem, nad papierami. Wyliczały, ile ryżu, kaszy, makaronu zjadł każdy bezdomny każdego dnia. A powinny codziennie zbierać podpisy po posiłku z potwierdzeniem, ile kto zjadł i czego. Wyobrażacie to sobie? A jak zechce zjeść dokładkę, to drugi podpis? To Agencja Rynku Rolnego i Bank Żywności.
Ile osób powinniśmy zatrudnić, żeby sprostać takiemu zadaniu? Więc siedzimy i robimy to sami. Często po wielu godzinach pracy z ludźmi bezdomnymi.

„1.Urzędnik pragnie mnożyć podwładnych,a nie rywali.
2. Urzędnicy przysparzają sobie nawzajem pracy, jedni drugim

Doskonałość systemu pomocy – tworzona przez urzędników. W warsztatach terapii zajęciowej dla osób niepełnosprawnych jest ściśle określony czas przebywania. Bodajże 6 miesięcy, ale nie jestem pewna. W tym czasie osoba korzystająca z warsztatów ma nabyć umiejętności pozwalające na znalezienie pracy . Jeśli nie da rady, to żegnamy. No cóż, urzędnik tak napisał i terapeuci muszą wykonać. W ciągu określonego czasu z chorego zrobić zdrowego. Plan wykonany. Historia opowiedziana w Białymstoku. W domach dla ofiar przemocy, systemowym rozwiązaniu dla takich „przypadków” czas pobytu wynosi 3 lub 6 miesięcy. Tylko …nie ma szans na załatwienie alimentów, mieszkania i ew.innych formalności w takim okresie. I co potem? Potem np nasze domy dla matek z dziećmi, które nie dostają dotacji bo nie są w systemie.
Jeśli budynek jakiejś instytucji pomocowej błyszczy marmurami, aluminium i najnowszym zestawem mebli biurowych, oraz masą komputerów i papierów, a po pustych korytarzach przemykają się ludzie w garniturach z identyfikatorami, to osobiście nie mam zaufania do zawartości.Jeśli natomiast na korytarzach i w pokojach widzę kartony z darami, stare, ale niekoniecznie brudne, meble i ludzi czekających na rozmowę i pomoc – ok.

 „Wiadomo, że doskonałość zaplanowanego układu osiągają tylko instytucje znajdujące się w stanie upadku.
W okresie pasjonujących odkryć i postępu nie ma czasu na planowanie doskonałych siedzib. Czas na to przychodzi później, wtedy gdy cała ważna praca została już wykonana.
Doskonałość, wiemy o tym, jest ostatecznością; a ostateczność jest śmiercią
Czy już przyszedł czas? Oby nie.
cytaty pochodzą z N.Parkinson „Prawo Parkinsona czyli w pogoni za postępem” tłum J.Kydryński http://ms-net.info/pliki/pdf/prawo_parkinsona.pdf