Dostałam paczkę z grą. Z Bielska – Białej. Gra nazywa się Eurobiznes. Na pudełku jest napisane : „Zwycięzcą jest gracz, który po upływie ustalonego czasu gry posiada największy majątek. Przy ustalaniu tego majątku sumuje się gotówkę oraz wartości wszystkich posiadłości. ” Rozumiem, że życzliwy nadawca trzyma za nas kciuki, żebyśmy mieli kasę na potrzeby naszych domów i wiele innych. Dziękuję! I przypomniała mi się historia św. Wawrzyńca, który, kiedy kazano mu wydać skarby kościoła, przyprowadził ubogich i powiedział-oto skarby Kościoła. No, skończył nie najlepiej po tej akcji.
A w Warszawie wielka draka o bazę. Nie wojskową, tylko bezdomnych. W skrócie chodzi o to, żeby wszyscy mieszkańcy schronisk byli obazowani czyli opisani w komputerze, a informacje dostępne we wszystkich schroniskach i….tu pomysłów wiele, bo pokusa trzymania pod kontrolą i zczytywania co ciekawszych danych ogarnia coraz więcej instytucji. Również pomysły na to, co w tym komputerze ma być też są różne. Sprawa jest rozwojowa, bo takich baz można przecież stworzyć bez liku. Pod różnymi aspektami sklasyfikować obywateli. Baza ciemnowłosych i jednonogich, grzecznych i nie itd. A w niej- historie życia. Tylko jak raz do bazy blondynek się trafi, to nie będzie można przefarbować włosów. Władza musi wiedzieć wszystko i mieć wszystko pod kontrolą. Władza musi mieć na obywateli system. System wyzwoli człowieka z jego słabości. A jak się nie uda, to się z systemu wypada. Na ulicę. I co? Trzeba będzie stworzyć system dla tych co wypadli z systemu. ITD. Ale roboty dla biurokracji. Na lata.
Dlaczego my nie chcemy się na to zgodzić? Krótko: ze względu na szacunek do człowieka, jego prawo do intymności i do zmiany swojego życia.
