Po 12 godzinach rozmowy po francusku o problemach tego świata wymiękam i nie sklecę nic sensownego, zanim nie pozbieram myśli. Jutro odwożę nasz pakiet Pascala I Marie-Annick na lotnisko- doprowadzony do jakiej takiej formy, wyspany i najedzony. I znów powracam do was i opiszę kilka ciekawych rzeczy ze świata. Udało mi się wyciągnąć zdjęcia od Pascala. Pozdrawiam
