Wczoraj dotarli do nas zaprzyjaźnieni Holendrzy. Od lat wspierają Polaków. Z młodych Holendrów zrobili się starszymi Holendrami, a niektórzy nawet mocno starszymi. Przejechali tysiąc km. Kilka razy do roku ładują TIR a, opłacają transport i uzbieraną odzież i inne dobra wysyłają do Polski do kilku organizacji. Gdyby nie oni……byłoby bardzo cienko. Wzruszają mnie ci starsi ludzie, którzy mogliby śmiało korzystać z przywilejów emerytów i nic nie robić, a ciągle, wiernie służą zupełnie obcym ludziom. Wielu z nich nie jest katolikami, a niektórzy w ogóle chrześcijanami.     To dzięki takim jak oni, również z  Polski-wytrwałym, nieznanym szeroko dzieją się dobre rzeczy.

Holendrzy na nagorzyckich schodach, w środku nasza Sylwia-
na szczęście mówi po niemiecku
Rozładowanie takiego TIRa to grubsza robota, żeby się nic nie zmarnowało. Wszyscy jako tako ciągnący nogi w tym uczestniczą. 
Holendrzy, jak co roku przywieźli też specjalne paczki. Paczki extra serdeczne. Jest tam zwyczaj, że dzieci pierwszokomunijne przygotowują coś dla innych dzieci. Uwaga: nie dostają, tylko dają! Czy w Holandii nie wiedzą, że na Pierwszą Komunię to się daje – komputery, skutery, rowery? Że jest to okazja do picia i balowania? Ale żeby uczyć dzieci, że coś dla innych zrobić trzeba, bo Pan Jezus  się będzie cieszył? Zgroza! Mój Boże, co za pogański kraj!
I owe dziecięce prezenty dotarły do nas i dostaną się w odpowiednie ręce.
pierwsi, którzy dźwigają prezenty od kolegów
 z Holandii
przed kaplicą w Zochcinie
Nasz pupilek- remont domku dla znajomej rodziny, postępuje. Mam nadzieję, że kasy starczy do końca. Wymienione okna, kładziony dach, porobione stropy i kominy, dobudowana łazienka i pokój. Ale jeszcze trochę do zrobienia pozostało. Oby zdążyć przed zimą.

Arturowy pies- Felicjan czyli Felek wpadł na pomysł, że surowego mięska jadł nie będzie. Jeśli wątróbka/bo najtańsza!/ to tylko smażona z cebulką. Powinnam dostawać z PFRON dodatek na niego jako na sprzęt rehabilitacyjny dla autystyka. No i jak głupia smażę, bo z pokoju rozlega się krzyk: „Gosia, daj pieska jeść!” A psisko jak nie znajdzie tego, co chce w misce, to obrażone włazi pod kołdrę. Ale uczciwie, najpierw smażę dla wnuczek, co balują na wakacjach, a potem dla pieska. Życie zakonne w rozkwicie. Na szczęście do dzieci jest personel pomocniczy czyli nasze już dorosłe, co ze szkół zjechały. Jak zwykle przebojem jest Tomek ze względu na gabaryty. 

Nad-obowiązkowo

Każda przychodząca na świat osoba przynosi ze sobą coś nowego, co nigdy przedtem nie istniało, coś oryginalnego i niepowtarzalnego.
Najważniejszym celem każdego człowieka jest urzeczywistnienie jego unikalnych możliwości, tych, których nigdy przedtem nie było i nigdy potem nie będzie, nie zaś powtarzanie czegoś, co kto inny, nawet największy, kiedyś już zrobił.
Rabbi Zusja powiedział: W przyszłym świecie nie będą mnie pytać:”Czemu nie byłeś Mojżeszem?” Zapytają:”Czemu nie byłeś Zusją?” wg Martin Buber Droga człowieka