W Nagorzycach nowy trend. Nauka gry na instrumentach i ma z tego powstać zespół muzyczny. Chętnych jak na razie sztuk 35. Zobaczymy, komu zapał minie szybko. Rzecz ma się odbywać w pomieszczeniach plebanii, co na szczęście bliziutko naszej świetlicy wraz z  kościołem sobie stoi. U nas zbyt mało miejsca na takie wybryki. Muzyka ponoć łagodzi obyczaje, tak, że spodziewamy się samych łagodnych baranków za parę miesięcy. Pan od muzyki jest ojcem 9 dzieci, zatem wprawę w utrzymaniu rozbrykanej gromady ma. 
Artur był w Wysokim Sądzie bez Felicjana. Wysoki jest bardzo sympatyczny, więc może by i Felka zniósł. Na szczęście nasz sąd w Opatowie nie ulegnie likwidacji. Przy całym szacunku dla Ministra, nie jest on matką z dziećmi walczącą o alimenty. Już sobie wyobrażam, jak taka kobieta z podopatowskiej wsi dojechałaby na rozprawę do Kielc. I za co? Walka z nierównościami społecznymi to także walka o równy dostęp do urzędów i instytucji, które mają obywatelowi służyć. Chłopaki w Warszawie nie mają pojęcia o realu w terenie. Coraz szczelniej zamknięte drzwi do lepszego życia?
Ja ćwiczę nową sprawność- akwarystykę. A zaczęło się od urodzin Artura. Dostał /przepraszam. wstyd trochę/ chiński gadżet- lampkę, w której pływają plastikowe rybki i do tego zmienia się kolor światła. Zachwycony! Więc idziemy dalej i zakładamy akwarium. Znakomicie wpływa na rozkołatane nerwy. Mam znajomego właściciela sklepu, który na zapleczu trzyma piękne rybki. Jak  personel się zestresuje, to przybiega pooglądać. Józio będzie szczęśliwy. Może się trafi złota rybka i spełni trzy życzenia? W razie czego będziemy ją wypożyczać. 
W Warszawie sezon zaczął się z pierwszymi chłodnymi dniami. Zgłasza się wiele osób. Nasz Doktor od Nerwów i Głowy ma pełne ręce roboty. Generalnie nasza obsługa medyczna to  Anioły. Niestety mają jednak ciało. Pani Ewa, która od lat z nami, jako pielęgniarka, walczy o i z- pacjentami, jest ciężko chora. Mamy nadzieję, że do nas wróci. 
Marzenka z Renią wymagają rekonwalescencji po pisaniu wniosków na dotacje. Istne szaleństwo. Już Matka Teresa z Kalkuty podsumowała: dobre uczynki kończą zwykle kolumnami cyfr i papierami. 

Nad-obowiązkowo



Dzisiaj na drogach naszych ludzkich wędrówek
Trędowatych świata są legiony,
Ale wystarczy tak mało,
Nic lub prawie nic, wiesz przecież.
Jeśli chcesz podnieść swojego brata
Dotknij go palcem swojego serca,
A jego twarz zajaśnieje.
Dotknij go słowem swojego serca
Zobaczysz- podniesie się
Nawet jeśli jest zdruzgotany ks.Robert Riber