Do jutra, bo Artur ma ataki padaczki, a ja padam raczej ze zmęczenia. Nie dlatego, żeby roboty przybywało, ale dlatego, że lat nie ubywa. Jutro- sprawozdanie pozytywne. Nie kłóćcie się za mocno w komentarzach, Kochani, proszę, ale tylko troszkę. Bogu dzięki jesteśmy różni!
