Magda pisze:
Stawki* – po 22, siedzę w dyżurce i czytam książkę, właściwie próbuję czytać, bo co zacznę to po kilku zdaniach muszę przerwać – to pora, kiedy mieszkanki wracają z pracy i co chwilę odrywa mnie od lektury dzwonek do drzwi – to dobre ćwiczenie na cierpliwość. Po kilku takich dzwonkach kolejny, idę, otwieram, patrzę dobrze znana mi twarz, ale to nie mieszkanka schroniska. Niespodzianka ! Gwiazda z telewizyjnych ekranów Joanna Jabłczyńska – aktorka, bardzo sympatyczna zresztą, przywiozła kartony pełne kosmetyków. Świetnie, bo był problem co tu dać 56 kobietom na prezenty. Boże jesteś niesamowity i taki hojny, bo kosmetyki do malowania, do pielęgnacji… Rozdamy pod choinkę i jeszcze z pewnością zostanie. Mieszkanki były rozentuzjazmowane, przecież znają aktorkę ze swojego ulubionego serialu „Na Wspólnej” – były dumne, że je odwiedziła, dziękowały, były na prawdę wdzięczne.Warto być cierpliwym i otwierać każdemu kołaczącemu nocą do drzwi. Będą radosne święta.
Bóg przyszedł, żeby pojednać świat rozdarty przez niesprawiedliwość, grzech i brak miłosierdzia. Kolejna mała dziurka zaszyta. Nasze mieszkanki będą wymalowane, jak na baby przystało! Kawałek świata pomalowała tym razem pani Joanna.
*schronisko dla kobiet
Tomek pisze:
Dzisiaj zajęcia od 11:30. O tej godzinie w poniedziałki mam przedmiot o nazwie: równouprawnienie i dyskryminacja. Na tych zajęciach niedobitki studentów /przed świętami!/ wypowiadały się na temat swojej kariery politycznej. Potem przerwa 2 godz. pomiędzy zajęciami. Postanowiłem pobawić się w łowcę specyfiku o wdzięcznej nazwie Novoscabin, na świerzb. Ela dała mi 100 zeta i wysłała w miasto abym obszukał apteki za Placem Zawiszy. Przez dwie godziny powinienem w Warszawie znaleźć tyle, żeby mi z tej stówy nic nie zostało. O jakież było moje zdziwienie…Otóż na 8 aptek, które odwiedziłem znalazłem uwaga: 3 buteleczki naszego magicznego wywaru. I co ciekawe, nie były to ogromne apteki, które mogą wybić konkurencję, ale uboczne apteki, które mają stałych klientów. W każdym razie możliwości są dwie: albo sojusznicy z naszego sektora powykupywali zapas z wyprzedzeniem, gdyż podobno w hurtowniach ciężko dostać Novoscabin albo w farmacji „świerzb” nie funkcjonuje bo go nie widać, więc nie trzeba magicznego wywaru sprowadzać. Przez te poszukiwania w ostatniej aptece zapomniałem jak nazywa się specyfik, którego szukam.
Potrzebny jest druid, bo Gallowie przegrają bitwę o świerzb. Świerzb jest jak wiadomo chorobą biedaków, a ci niezwykli kupować leków, bo nie mają za co, a bezdomni również -gdzie. Gdyby mieli kasę i dom, to by kupili mydło i myli się. Wbrew pozorom świerzb i wszy nie zniknęły z horyzontu, mają się dobrze, tylko leczenie jest bardzo kosztowne. Podobnie gruźlica. Czyli praktyczna lekcja z polityki społecznej- dwa światy-z uniwersyteckiej ławy w real.
Nad-obowiązkowo
![]() |
| św.Pascal Baylon- 1540-1592-Hiszpania |
Chłopak z ubogiej rodziny, od dzieciństwa marzył o wstąpieniu do Franciszkanów. Był pasterzem, co znakomicie umożliwiało oddawanie się modlitwie. Marzenie o franciszkańskim habicie zrealizowało się po wielu latach starań. Był za …pobożny, co wzbudzało podejrzenia braci. Kiedy wreszcie przyjęto go do zakonu, został furtianem, kucharzem, pastuchem. Pogrążony w nieustannej modlitwie, każdą chwilę wolnego czasu spędzał na adoracji Najśw. Sakramentu. Jako furtian tysiące razy dziennie biegł do drzwi, przyjmując bogatych i biednych z taką samą miłością. Jedyne opóźnienia wynikały z częstych ekstaz. Głos dzwonka do drzwi sprowadzał go do rzeczywistości. Rozdawał ubogim wszystko, co miał, a kiedy nie starczało jedzenia, cóż, pojawiało się nowe. Jak była przerwa w cudach, dawał chociaż kwiaty z ogrodu, żeby wywołać uśmiech na twarzach biedaków.
Jeśli przyjdzie dwunastu ubogich, a dam dziesięciu, to skąd mam pewność, że jeden z dwóch odesłanych nie jest Panem Jezusem?
Mieć dla Boga serce syna, dla bliźniego serce matki, dla siebie serce sędziego
Patron Kongresów Eucharystycznych, kucharzy i pasterzy.




