My już po rekolekcjach, zebraniach i innych naradach, z których tylko pierwsze jest pożyteczne, a reszta jest daniną płaconą za fakt bycia obywatelem. Cóż, żeby posunąć się o centymetr do przodu czasami trzeba wielu dni wycinania dżungli. A w dżungli, jak wiadomo, różnorakie czyhają na człowieka węże i inne jadowite robale.
Jutro jedziemy po prezent. Tym prezentem będziemy mogli dojechać wszędzie, no prawie, mimo błota i śniegu. Pan Bóg jest dobry. Ludzie są dobrzy, choć sami nie zawsze o tym wiedzą. 
Dziękujemy naszym  Pracownikom i Współpracownikom za to, że nas zastępowali we wszystkich domach podczas rekolekcji. I nawet nic wielkiego się nie wydarzyło. 
Moje ptaszki, przyzwyczajone do codziennego cateringu składają skargę, bo przez kilka dni karmnik był pusty. Pozostałe zwierzaki są cwańsze i wykorzystują sytuację luziku bez pani w domu, wchodząc na głowę tym, którzy pilnują Artura. Nawet mysz, co to mieszka pod wanną i ma wynajem do kwietnia /okres ochronny lokatorów/, zaczęła się panoszyć w kuchni. Nie taka była umowa. Na szczęście rybki nie mają głosu, nie trzeba ich co chwila wypuszczać na dwór, nie panoszą się na łóżkach. Same zalety. 
A Artur ukradł mi płytę z pop-brewiarzem w wersji roboczej i słucha już kolejną godzinę. W ten sposób nauczę się na pamięć, ale jego to uspokaja. Ciekawe, że on doskonale rozumie, że to jest: „Ojca i Syna Amen”, czyli w imię Ojca i Syna i Ducha Św.Amen, czyli modlitwa, chociaż nie rozumie słów, rzecz jasna. I jeden świetny ojciec Kapucyn przywiózł dzisiaj płyty z Ojcem Pio na okładce. Nie znający życia w moim domu, nawet nie zdążył mi dać do ręki, kiedy łapka arturowa przechwyciła zdobycz! Pięć Ojców Pio!!!! Obecnie pod poduszką. Każdy ma swoje skarby. Po jakie skarby wyciągnąć jesteśmy gotowi rękę? I co chowamy pod poduszką naszego życia? 

Dobrze jest czasem wrócić do rzeczy malutkich. Dobrze, że jest Artur. Wielki malutki, sprowadzający na ziemię koniecznością zrobienia kałka /kakao/ i Wojtek, który dzwoni z drugiego końca naszego zochcińskiego królestwa z pytaniem, czy nie jest mi do czegoś potrzebny i że się chłopaki stęskniły.
Nad-obowiązkowo

F.Dvorak- św.Wawrzyniec
 rozdaje skarby Kościoła ubogim


Św.Wawrzyniec – diakon, zginął męczeńską śmiercią za cesarza Waleriana. Spodziewając się śmierci /kilka dni wcześniej ścięto papieża / cały majątek Kościoła, którym zarządzał rozdał ubogim. Na procesie zażądano od niego wydania skarbów. Pokazał wówczas na grupę ubogich i powiedział: „Oto są skarby kościoła”. Za to skazano na wymyślne tortury.