Objawy zbliżającej się wiosny widać wyraźnie. Ptaki niebawem będą przylatywać, a mieszkańcy ulatują w siną dal. Słoneczko wysoko, czas wyruszać, jak mówił mój przyjaciel Damu, Cygan z Rumunii, opuszczając wiosną nasz dom z całą, wielką rodziną. I szeregi stopniowo topnieją. Wyruszają w ową dal siną ci, którzy już nie potrafią inaczej, nie wierzą w siebie i swoje szanse, albo od wędrownego życia są uzależnieni, jak kto inny, kto nigdy swojej wioski nie opuszcza dalej niż do lekarza.
Garfield wygląda jak brudna szmata i nic go chyba nie uratuje przed ogoleniem do zera. Brak umiaru w amorach kotu też nie służy. To kolejny przykład na pozytywną rolę tej cnoty.
Panowie zaczynają prace budowlane i wychodzą z letargu. Przedwiośnie jest trudne dla słabszych psychicznie i uzależnionych, a co za tym idzie, dla nas też. Ilość zawirowań i awantur o byle co wzrasta kilkakrotnie. Ratunkiem dobra pogoda i odpowiednia ilość terenu do sprzątania. Rowów pod kanalizację i ogrodu niestety jeszcze nie można kopać, bo ziemia zamarznięta. Spokojnie- kanalizację mamy, ale w postaci szamba, a mają nam założyć ekologiczną. Żeby nie było, że sławojki u nas. Nowocześni jesteśmy, niestety bardziej niż wielu ludzi dookoła, którzy o łazience i sedesie tylko marzą. Z pieniędzy unijnych gminy zakładają szamba ekologiczne, wkład własny niewielki i zwróci się szybko, przynajmniej tym, którzy szambo wywozili legalnie, a nie pompowali w pole. W planach mamy zrównanie „łazienkowych szans” dla jednej rodziny, gdzie 3 osoby są ciężko chore.
Sprzęt do podsłuchu Pana Boga w kaplicy dotarł. Jutro wypróbuję.
Artur łóżko opuścił. Wczoraj Mikołaj prawie go wyniósł do samochodu, pojechali aż do Rzeszowa i zakupiwszy dwa albumy z pociągami / ufff!, z przeceny!/ przywiózł wieczorem. Dzięki, Miki, że poświęciłeś mu czas. A dzisiaj synek jak nowy, lata z albumami pomiędzy budynkami i bawi się dobrze. I myślę sobie, że Pan Bóg też czasem musi nas z ciepełka wyrwać na siłę, wyrzucić gdzieś daleko i …..może nawet jakąś przyjemnością zwabić, żebyśmy z letargu się wyrwali do życia w pełni. Taki kopniak pozytywny, żeby nam się znowu zachciało marzyć o lepszym świecie, który możemy budować. Dla siebie i innych. A może nam zlecił kopnięcie kogoś obok? Żeby poleciał do światła?
Nad-obowiązkowo
Jeśli chcesz, żeby twój sen się ziścił
Buduj go powoli, ale pewnie.
Mały początek, wielki koniec.
Jeśli chcesz żyć wolnym życiem
Zwolnij, idź powoli.
Rób kilka rzeczy, ale rób je dobrze.
Prosta radość jest święta.
Dzień po dniu, kamień po kamieniu,
buduj swój sekret powoli.
Dzień po dniu, ty też będziesz wzrastał.
Poznasz chwałę niebios. /nie znam autora/

